Motor z zabójczym atakiem! Brkić zatrzymał Koronę [WIDEO]

Motor Lublin przed własną publicznością popisał się bardzo dobrą skutecznością i wygrał 2:0 z Koroną Kielce, choć goście przez całą drugą połowę napierali na bramkę rywali.

Karol Czubak
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Karol Czubak

Motor wygrywa 2:0 z Koroną Kielce

Motor Lublin w tym roku radzi sobie dość dobrze, choć być może wyniki nie do końca na to wskazują. Z kolei Korona Kielce także gra – jak to się mówi – w kratkę. Niemniej wszystko zapowiadało, że bezpośrednia rywalizacja tych dwóch zespołów przyniesie wiele emocji. I tak też było.

Początek meczu jednak nie był zbyt dobry i ciekawy, wszystko to, co najlepsze rozpoczęło się jednak zaraz po pierwszym kwadransie rywalizacji. To wówczas po świetnym dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska gola zdobył Jacques Mbaye Ndiaye, który to jest w znakomitej dyspozycji w ostatnich tygodniach. Oczywiście nie tylko on potrafi trafiać do siatki rywali, co potwierdził kilkanaście minut później Karol Czubak pokonując Xaviera Dziekońskiego z najbliższej odległości. Wynik 2:0 dla Motoru po pierwszej połowie dobrze odzwierciedlał przebieg rywalizacji.

Po zmianie stron jednak role się odwróciły. To Korona Kielce częściej była przy piłce i stwarzała groźniejsze sytuacje pod bramką Lublinian. Właściwie trzeba powiedzieć, że na przestrzeni całej drugiej połowy goście mieli przynajmniej dwie bardzo dobrze, bramkowe, sytuacje. Najpierw po dośrodkowaniu świetnie zachował się Ivan Brkić, a następnie piłkę sprzed bramki wybił jeden z jego partnerów. Kilka chwil później ponownie bramkarz Motoru świetnie interweniował, tym razem broniąc strzał Mariusza Stępińskiego.

W kolejnych minutach drugiej połowy ekipa Jacka Zielińskiego nadal nacierała na bramkę gospodarzy, ale defensywa gospodarzy była tego dnia bardzo dobrze dysponowana. Na tyle dobrze, że finalnie wynik końcowy został ustalony w pierwszej połowie. Kolejne trzy punkty Motoru z pewnością potwierdzają dobrą formę zespołu Mateusza Stolarskiego. Korona z kolei przegrywa drugi mecz z rzędu.

Zobacz także: PZPN nie miał wątpliwości. Wielki błąd sędziego, który może słono kosztować