Dwie bramki Antonio Colaka w Gdyni
Legia Warszawa po rundzie jesiennej zdecydowała się na zmianę trenera, zatrudniając Marka Papszuna, który podjął się trudnej misji ratunkowej. Wojskowi znaleźli się w strefie spadkowej, a na ligowe zwycięstwo czekają nieprzerwanie od końca września, co tylko podkreśla skalę problemów stołecznego klubu.
Fatalna seria Legii została przedłużona w debiucie nowego szkoleniowca. Przy Łazienkowskiej Legia uległa Koronie Kielce (1:)2, co nie poprawiło ich sytuacji w tabeli i dodatkowo zwiększyło presję na zespół. Nieco lepiej wygląda położenie Arki Gdynia, jednak również tam trwa intensywna walka o utrzymanie w piłkarskiej elicie. Drużyna prowadzona przez Dawida Szwargę wciąż musi regularnie punktować, by oddalić widmo spadku.
Pierwsza połowa spotkania była wyrównana, a obie drużyny miały swoje szanse. W 26. minucie po rzucie rożnym piłkę głową do siatki gości skierował Michał Marcjanik. Dla 31-letniego obrońcy było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Legia nie potrafiła znaleźć odpowiedzi i schodziła do szatni bez zdobytej bramki.
W przerwie trener Papszun dokonał zmiany, wprowadzając Pawła Wszołka w miejsce Arkadiusza Recy. Jednak zmiennik musiał opuścić boisko już w 62. minucie z powodu urazu. W 58. minucie to gospodarze podwyższyli prowadzenie. Znakomitą kontrę wykończył Nazariy Rusyn. Rozmiary porażki w Gdyni zmniejszył Antonio Colak, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Chorwacki napastnik w doliczonym czasie gry ponownie wpisał się na listę strzleców i Legia wywiozła cenny punkt z Gdyni. Już za tydzień Wojskowi wybiorą się do Katowic, by zmierzyć się z GKS-em. Gdynianie zagrają z Pogonią Szczecin w następnej serii gier.
Arka Gdynia – Legia Warszawa 2:2 (1:0)
1:0 Michał Marcjanik 26′
2:0 Nazariy Rusyn 58′
2:1 Antonio Colak 90′
2:2 Antonio Colak 90+5′









