Legia mogła wygrać. Rajović w końcu się przełamie – mówi Papszun
Legia Warszawa nie przegrała, ale też nie wygrała niedzielnego meczu z Jagiellonią Białystok. Spotkanie w ramach 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy zakończyło się remisem (2:2), choć gole strzelali tylko piłkarze gospodarzy. Dla lidera tabeli na listę strzelców wpisali się Leon Flach i Afimico Pululu. Wojskowi zdobyli dwa gole, ale oba samobójcze w wykonaniu wspomnianego już Flacha oraz Bernardo Vitala.
Marek Papszun na pomeczowej konferencji prasowej zasugerował, że wcześniej Legia nie podniosłaby się z wyniku (0:2). W niedzielę to zrobiła, a mogła nawet wygrać. Dodatkowo trener stołecznego klubu podsumował pudło, jakie zanotował Mileta Rajović.
– Nie sądziłem, że po remisie w Białymstoku będziemy tak niezadowoleni. Zrobiliśmy bardzo dużo, aby ten mecz wygrać. Stworzyliśmy pięć klarownych sytuacji. To pokazuje, że zagraliśmy dobry mecz. Jesteśmy rozczarowani wynikiem. Wiem, że to dziwnie brzmi, bo przyjechała drużyna broniąca się przed spadkiem do rywala, który walczy o mistrzostwo. Wcześniej, myślę, że Legia nie podniosłaby się przy 0:2 w Białymstoku. Dzisiaj to zrobiła i miała możliwość wygrać. Gratuluję zespołowi, że pokazał charakter – powiedział Marek Papszun.
– Wierzę w każdego zawodnika tej drużyny. Legia nie wygrała dwunastu spotkań w Ekstraklasie z rzędu. W końcu przyszło przełamanie. Tak samo może być z napastnikiem. Mileta musi dawać z siebie więcej w różnych obszarach, aby się przełamać – ocenił Miletę Rajovicia.
Po 23. kolejkach Legia Warszawa nadal jest w strefie spadkowej, ale teraz na 16. miejscu, wyprzedzając Widzew Łódź o jeden punkt. Z kolei Jagiellonia Białystok pozostała liderem z przewagą trzech punktów nad Zagłębiem Lubin.









