Tobiasz może jeszcze wrócić do bramki Legii
Legia Warszawa zimą przeprowadziła tylko dwa transfery – sprowadziła bramkarza oraz napastnika. Otto Hindrich miał stanąć do rywalizacji z Kacprem Tobiaszem, który jesienią przeplatał lepsze występy z gorszymi. Na starcie rundy wiosennej nie doszło do zmiany w hierarchii, natomiast Hindrich doczekał się ligowego debiutu pod koniec lutego. Wskoczył do składu w meczu z Wisłą Płock i utrzymał go również przeciwko Jagiellonii Białystok oraz Cracovii. Z nim w bramce Legia zanotowała siedem punktów.
Tobiasz musi obecnie pogodzić się z rolą rezerwowego. Marek Papszun nie chce jednak odstawiać go na stałe. 23-latek wciąż może być ważną postacią Legii, co potwierdza Maciej Kowal. Uważa, że ten znakomicie pasuje do stylu drużyny i ma odpowiednie miejsce do rozwoju.
– Gdyby tak nie było, to nasza praca nie miałaby sensu. Oczywiście, trzeba też pamiętać o realiach kontraktowych i profesjonalnym podejściu do tematu, ale ja Kacpra znam od lat, jeszcze z czasów akademii. Tyle że tamten etap nie ma już dziś większego znaczenia – seniorska piłka to zupełnie inny świat.
– Moim zdaniem to jest bramkarz, który profilowo bardzo dobrze pasuje do naszego modelu gry. To zawodnik kompleksowy. (…) Może dobrze funkcjonować w zespole chcącym grać w piłkę, dominować i wykorzystywać bramkarza w budowaniu gry oraz w zabezpieczaniu przestrzeni za linią obrony. Gdybyśmy natomiast wstawili Kacpra do drużyny grającej bardzo nisko, bazującej wyłącznie na obronie pola karnego i odbijaniu piłek, to nie wykorzystalibyśmy w pełni jego atutów, a on sam myślę nie czułby się tam odpowiednio. On najlepiej odnajduje się w systemie, w którym bramkarz jest aktywną częścią zespołu, a nie tylko ostatnią linią obrony – wyjaśnił trener bramkarzy Wojskowych w wywiadzie dla Legia.net.









