Jagiellonia znowu wpadła. Wisła Płock wraca do czołówki
Jagiellonia Białystok w sobotę wieczorem podejmowała przed własną publicznością Wisłę Płock. Obie drużyny odniosły zwycięstwo w poprzednich meczach, więc była to dla nich szansa, aby podtrzymać dobrą serię. Wszystkie bramki, jakie oglądaliśmy na Chorten Arenie, padły w pierwszej połowie. Choć strzelanie zaczęli gospodarze, to komplet punktów po końcowym gwizdku pojechał do Płocka.
Worek z bramkami rozwiązał się dość szybko, ponieważ już w 11. minucie. Na listę strzelców wpisał się Samed Bazdar, dla którego było to drugie trafienie w tym sezonie. Bośniak był czujny w polu karnym i dobił piłkę odbitą przez bramkarza po strzale z dystansu.
Na odpowiedź Nafciarzy nie trzeba było długo czekać. W 20. minucie do remisu doprowadził Deni Jurić. Napastnik z Australii dostał podanie na pustą bramkę od Diona Gallapeniego i wystarczyło, że tylko dołożył nogę, kierując futbolówkę do siatki.
Jeszcze przed przerwą ponownie do akcji wkroczył duet Gallapeni – Jurić. Wypożyczony z Widzewa obrońca znowu znalazł w polu karnym Australijczyka i posłał mu podanie, a ten musnął piłkę i zmylił, stojącego w bramce Sławomira Abramowicza.
W drugiej połowie bramek nie oglądaliśmy, a Wisła Płock dowiozła zwycięstwo do ostatniego gwizdka. Nafciarze awansowali na 4. miejsce w tabeli i mają tylko dwa punkty straty do lidera, czyli Zagłębia Lubin. Jagiellonia zajmuje 2. miejsce z taką samą liczbą punktów co Miedziowi.
Jagiellonia Białystok 1:2 Wisła Płock (11′ Bazdar – 20′, 33′ Jurić)









