GKS wraca do europucharów po 23 latach. Los nie miał dla niego litości
GKS Katowice wraca na międzynarodową scenę po ponad dwóch dekadach przerwy. W środę klub poznał swojego potencjalnego rywala w eliminacjach Ligi Konferencji. Śląski zespół zmierzy się z przegranym z pary Hajduk Split – HNK Żylina z Ligi Europy, co oznacza, że już na początku europejskiej przygody czeka go niezwykle wymagające wyzwanie.
Losowanie skomentował trener Rafał Górak, który nie ukrywał, że Katowiczanie trafili na jednego z najtrudniejszych możliwych przeciwników. Jednocześnie szkoleniowiec podkreślił, że dla klubu i kibiców będzie to wyjątkowe wydarzenie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Na pewno cieszy mnie to, że będę mógł przyglądać się obu drużynom. To najmocniejsza ekipa, jaką mogliśmy wylosować. Wracamy do europejskich pucharów po 23 latach i fajnie, że będziemy mogli zagrać z taką marką – powiedział Górak w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Podczas rozmowy poruszono także temat sytuacji kadrowej i rywalizacji o miejsce na pozycji numer dziesięć. W ostatnich tygodniach pojawiały się spekulacje dotyczące przyszłości niektórych liderów zespołu, jednak trener nie potwierdził żadnych doniesień o możliwych odejściach.
– Nic nie wiem na temat odejścia Emana Markovicia ani żadnego z liderów GKS-u. Zadanie Szymona Bartlewicza jest proste. Wygrać rywalizację i grać w pierwszym składzie – podkreślił Górak.
Ogólnie w Katowicach nastroje są coraz bardziej optymistyczne. Klub przygotowuje się do wyjątkowego lata, które może okazać się jednym z najważniejszych okresów w najnowszej historii GieKSy.








