Barcelona dopięła kolejny ruch. Nietypowy problem zatrzymał oficjalny komunikat

FC Barcelona musi jeszcze chwilę poczekać na oficjalne przedstawienie Karima Adeyemiego. Transfer jest dopięty, ale jedna formalność opóźnia prezentację niemieckiego skrzydłowego.

Joan Laporta
Obserwuj nas w
fot. ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Joan Laporta

Flick dostanie nową broń. Barcelona tylko czeka na zielone światło

FC Barcelona sfinalizowała najważniejsze szczegóły operacji związanej z Karimem Adeyemim. Niemniej na razie kibice Blaugrany nie zobaczą jeszcze oficjalnych zdjęć zawodnika w nowych barwach. Powód jest dość nietypowy, ponieważ brakuje podpisów najważniejszych osób w klubie.

Jak informuje „Mundo Deportivo”, transfer reprezentanta Niemiec z Borussii Dortmund jest już zamknięty od strony sportowej i finansowej. Adeyemi pojawił się w Barcelonie, przeszedł badania medyczne oraz zaakceptował warunki indywidualnego kontraktu. Do pełnego zatwierdzenia ruchu potrzebne są jednak jeszcze podpisy członków zarządu.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Barca ma zapłacić za ofensywnego zawodnika 22 miliony euro podstawowej kwoty, a dodatkowo siedem milionów euro w formie bonusów. Klub z Signal Iduna Park zagwarantował sobie również 30 procent zysku z kolejnego transferu piłkarza.

Opóźnienie nie wynika jednak z żadnych komplikacji negocjacyjnych. Joan Laporta oraz dyrektor sportowy Deco przebywają obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie mają obejrzeć finał mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Argentyną na stadionie MetLife. Ich powrót do Barcelony zaplanowano na wtorek, dlatego prezentacja Adeyemiego najprawdopodobniej odbędzie się dzień później.

Do czasu oficjalnego zatwierdzenia transferu zawodnik nie może korzystać z klubowych obiektów ani rozpocząć pracy pod okiem Hansiego Flicka. Na razie utrzymuje formę indywidualnie, korzystając z hotelowej siłowni i czekając na zielone światło od nowego pracodawcy.

POLECAMY TAKŻE