Flick dostanie nową broń. Barcelona tylko czeka na zielone światło
FC Barcelona sfinalizowała najważniejsze szczegóły operacji związanej z Karimem Adeyemim. Niemniej na razie kibice Blaugrany nie zobaczą jeszcze oficjalnych zdjęć zawodnika w nowych barwach. Powód jest dość nietypowy, ponieważ brakuje podpisów najważniejszych osób w klubie.
Jak informuje „Mundo Deportivo”, transfer reprezentanta Niemiec z Borussii Dortmund jest już zamknięty od strony sportowej i finansowej. Adeyemi pojawił się w Barcelonie, przeszedł badania medyczne oraz zaakceptował warunki indywidualnego kontraktu. Do pełnego zatwierdzenia ruchu potrzebne są jednak jeszcze podpisy członków zarządu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Barca ma zapłacić za ofensywnego zawodnika 22 miliony euro podstawowej kwoty, a dodatkowo siedem milionów euro w formie bonusów. Klub z Signal Iduna Park zagwarantował sobie również 30 procent zysku z kolejnego transferu piłkarza.
Opóźnienie nie wynika jednak z żadnych komplikacji negocjacyjnych. Joan Laporta oraz dyrektor sportowy Deco przebywają obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie mają obejrzeć finał mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Argentyną na stadionie MetLife. Ich powrót do Barcelony zaplanowano na wtorek, dlatego prezentacja Adeyemiego najprawdopodobniej odbędzie się dzień później.
Do czasu oficjalnego zatwierdzenia transferu zawodnik nie może korzystać z klubowych obiektów ani rozpocząć pracy pod okiem Hansiego Flicka. Na razie utrzymuje formę indywidualnie, korzystając z hotelowej siłowni i czekając na zielone światło od nowego pracodawcy.









