Nie wynik był największą wygraną Cracovii. Grzelak odkrył prawdziwą siłę zespołu
Cracovia pokonała Sevillę w meczu sparingowym, ale dla Bartosza Grzelaka najważniejszy nie był sam wynik, lecz obraz drużyny, która w trakcie przygotowań miała zbudować fundamenty przed walką o ligowe punkty. Szkoleniowiec Pasów po spotkaniu z ekipą z La Liga podkreślił, że jego zespół pokazał cechy, na których bardzo mu zależało.
– Ja w ogóle nie myślałem o tym, co to oznacza w mojej karierze. To był sparingowy mecz z dobrym przeciwnikiem. To, co mi się najbardziej podobało, to fakt, że pokazywaliśmy bardzo zjednoczony zespół na boisku. Ta praca, którą wykonywaliśmy przez ostatnie pięć tygodni, żeby budować team spirit, była ewidentna. Uważam, że jesteśmy przygotowani na sezon – usłyszał Goal.pl od szkoleniowca ekipy z Krakowa.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Grzelak przyznał, że Sevilla w niektórych fragmentach spotkania zmusiła jego drużynę do dużego wysiłku. Hiszpanie potrafili przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku, ale krakowianie nie stracili organizacji i cierpliwie realizowali założenia.
– Mieliśmy okresy lepsze i takie, kiedy więcej się broniliśmy. Wielu zawodników Sevilli gra na takim poziomie, że trudno ich czasami złapać. Nawet kiedy robiliśmy dobre ruchy w pressingu, ciężko było wygrać piłkę. Niemniej widziałem już na obozie, że przeciwko dobrym przeciwnikom potrafimy zachować strukturę. Nie ma frustracji, kiedy nie mamy piłki. To jest ważne – zaznaczył szkoleniowiec.
Trener zwrócił także uwagę na emocje, jakie pojawiły się podczas spotkania. Sparing zakończył się nerwową atmosferą, a na boisku doszło do spięć pomiędzy zawodnikami obu zespołów.
– Byłem trochę zaskoczony, że takie emocje pojawiły się w takim sparingu. Czasami w meczach towarzyskich może być nawet gorzej niż w ligowych. Sędzia może mógł wcześniej zareagować i uspokoić sytuację, ale trudno też kontrolować takie momenty. Najważniejsze, że pokazaliśmy, że razem stoimy – powiedział Grzelak.
Szkoleniowiec krakowskiego zespołu jest również zadowolony z pracy wykonanej podczas przygotowań i reakcji zawodników na zmiany taktyczne. Jednym z elementów, nad którym zespół pracował, była spokojniejsza gra z piłką.
– W zeszłym sezonie za szybko graliśmy na boki i za szybko do przodu. Teraz chcemy mieć więcej spokoju z piłką, zaczynać akcje w odpowiedni sposób. Przeciwko Sevilli było widać, że zawodnicy są otwarci na zmiany. Jeżeli coś chcemy poprawić, oni chcą tego spróbować. To jest siła tego zespołu – wyjaśnił Grzelak.
Sporo miejsca poświęcono także Kamilowi Glikowi, który po wejściu na boisko był bliski zdobycia bramki. Trener Pasów zaznaczył, że doświadczony obrońca akceptuje swoją rolę i może być ważnym elementem zespołu.
– Nigdy nie zamykam drzwi żadnemu zawodnikowi i nie daję komuś jednej specyficznej roli. Kamil akceptuje swoją sytuację. Wie, że może nie być jednym z dwóch podstawowych stoperów, ale bardzo dobrze trenuje i chce pomagać drużynie. Jeżeli będzie trzeba wejść na ostatnie 15 minut i pomóc w trudnym momencie, on jest gotowy. Mamy w nim dużo doświadczenia i musimy to wykorzystać – powiedział Grzelak.
Cracovia w pierwszej kolejce zmierzy się z Lechem Poznań. Spotkanie odbędzie się 25 lipca o godzinie 20:15.








