Sędziowie zawiedli, kluczowa decyzja z meczu Lech – Legia błędna
Lech Poznań w miniony weekend pokonał zespół Legii Warszawa aż 4:0. Rywalizacja ta przebiegała pod jednoznaczne dyktando zespołu gospodarzy, który przeważał od pierwszej do ostatniej minuty. Niemniej równie dużo co o słabej dyspozycji Wojskowych oraz doskonałej Kolejorza, mówi się o decyzji, która mogła zaważyć na obrazie meczu.
W 18. minucie spotkania czerwoną kartkę obejrzał bowiem Rafał Augustyniak. Zawodnik Legii wykonał ostry, lecz jak się wydawało, mimo wszystko dość bezpieczny wślizg. Pierwotnie sędzia Piotr Lasyk pokazał więc mu za to zagranie żółtą kartkę. Po kilkunastu sekundach został jednak poproszony do monitora przez Tomasza Musiała, który zarekomendował pokazanie czerwonego kartonika. Dla wielu decyzja da wydała się jednoznacznie błędna i trudna do sensowego uargumentowania. Podobnego zdania jest Kolegium Sędziów PZPN, które w środę wydało specjalny komunikat; informując jednocześnie, że decyzja o wykluczeniu Augustyniaka faktycznie była błędna.
– Obrońca Legii nr 8 wykonując wślizg nie trafia w piłkę i zakroczną nogą fauluje przeciwnika z Lecha nr 14 poprzez kontakt w jego kostkę. Sędzia z boiska uznaje atak za nierozważny (atakowanie nogami bez zważania na bezpieczeństwo przeciwnika lub konsekwencje takiego ataku) i pokazuje żółtą kartkę.
Sędzia VAR, dokonując analizy video uznaje, że atak nogami zagraża bezpieczeństwu przeciwnika, co karane jest wykluczeniem (czerwona kartka). Na tej podstawie rekomenduje sędziemu wideoweryfikację (OFR), po której sędzia zmienia pierwotną decyzję.
W sytuacji, gdy elementy podjętej decyzji dotyczą subiektywnej oceny natury faulu (czy jeszcze faul jest nierozważny, czy już poważny), to pierwotna decyzja sędziego nie zostanie zmieniona, dopóki nie nastąpi „jednoznaczny i oczywisty błąd”.
Z tego powodu pierwotna decyzja sędziego z boiska powinna być zaakceptowana przez sędziego VAR i nie traktowana jako podlegająca wideoweryfikacji – czytamy w komunikacie PZPN dotyczącym tej kontrowersyjnej sytuacji z hitu 30. kolejki PKO Ekstraklasy.
Zobacz także: Jesus Imaz: Z Jagiellonią chciałbym wygrać jeszcze to! [NASZ WYWIAD]








