REKLAMA
REKLAMA

Semedo w Man City? Barcelona ustaliła warunki

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Sport.es  |  01.06.2020 12:15
Semedo w Man City? Barcelona ustaliła warunki

Nelson Semedo  |  fot. Grzegorz Wajda

Jak odebrać najlepszy bonus od bukmachera?
W tym tygodniu może wyjaśnić się przyszłość obrońcy Barcelony Nelsona Semedo. Jak informuje dziennik Sport, władze katalońskiego klubu zaplanowały na najbliższe dni decydujące rozmowy w tej sprawie. Kandydatem do pozyskania Portugalczyka jest Manchester City.

Semedo, który nie musi narzekać na brak zainteresowania, jest gotowy na odejście z Barcelony. Portugalczyk najchętniej przeniósłby się do Manchesteru City, który od dłuższego czasu jest wymieniany w gronie najpoważniejszych kandydatów do jego pozyskania.

Barcelona liczyła na wykorzystanie Semedo w ewentualnych rozmowach z Juventusem i Interem Mediolan na temat transferów odpowiednio Miralema Pjanicia i Lautaro Martineza. Piłkarz optuje jednak za przenosinami do Manchesteru City, dlatego też Barcelona zamierza w tym tygodniu wznowić rozmowy z przedstawicielami angielskiego klubu. O porozumienie wcale jednak nie będzie łatwo.

Barcelona chce gotówkę


Manchester City i menedżer Josep Guardiola są zainteresowani sprowadzeniem Semedo na Etihad Stadium, ale najchętniej zaoferowaliby w rozliczeniu jego rodaka Joao Cancelo. W ten sposób chcieliby również odzyskać część kwoty z 65 milionów euro, którą zainwestowali w niego przed rokiem. Barcelona takim rozwiązaniem nie jest jednak zainteresowana.

Jak informuje dziennik Sport, FC Barcelona zaproponowała Manchesterowi City jasne warunki transferu Semedo. Duma Katalonii oczekuje za Portugalczyka 40 milionów euro. Uzyskanie takiej kwoty zwiększyłoby szanse klubu z Camp Nou na sfinalizowanie wspomnianych już transferów Pjanicia i Martineza.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

Rob66 | 01.06.2020 12:26

Sporo kasy jak na ten chory czas.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy