REKLAMA
REKLAMA

Klęska Bayernu we Frankfurcie!

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  02.11.2019 17:23
Klęska Bayernu we Frankfurcie!

Robert Lewandowski  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Prawdziwej klęski doznali w sobotnie popołudnie piłkarze Bayernu Monachium, którzy w wyjazdowym meczu 10. kolejki Bundesligi przegrali aż 1:5 z Eintrachtem Frankfurt. Jedynego gola dla bawarskiego zespołu zdobył Robert Lewandowski. Czy to ostatni mecz Bayernu pod wodzą trenera Niko Kovaca?

Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla faworyzowanych gości z Monachium, którzy już od 9. minuty musieli grać w osłabieniu, po tym jak czerwoną kartką za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywalu ukarany został Jerome Boateng.

Grający z przewagą jednego zawodnika Eintracht wykorzystał tę sytuację w kolejnych minutach. W 25. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Uderzający ze środka pola karnego Gelson Fernandes trafił w jednego z obrońców Bayernu, ale piłka dotarła jeszcze pod nogi Filipa Kosticia, który zmusił Manuela Neuera do kapitulacji.

Osiem minut później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Djibril Sow, który ładnym uderzeniem z powietrza wykorzystał świetne zagranie Kosticia. W tym momencie Bayern był już w bardzo trudnej sytuacji.

W 37. minucie Bawarczycy odzyskali jednak nadzieję dzięki kontaktowemu golowi Roberta Lewandowski, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem po świetnej indywidualnej akcji, w której minął trzech rywali. Wynik 2:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Druga połowa to jednak kolejne ciosy ze strony Eintrachtu. W 49. minucie trzeciego gola zdobył David Abraham, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Da Costy. W 61. minucie było już 4:1. Tym razem do bramki strzeżonej przez Neuera trafił Martin Hinteregger, który popisał się celną głową po dośrodkowaniu Kosticia z rzutu rożnego.

To nie było jednak ostatnie słowo Eintrachtu. W 85. minucie wynik meczu na 5:1 ustalił Goncalo Paciencia, który dopełnił tylko formalności po dograniu Andre Silvy.

Eintracht Frankfurt – Bayern Monachium 5:1 (2:1)

1:0 Kostić 25'
2:0 Sow 22'
2:1 Lewandowski 37'
3:1 Abraham 49'
4:1 Hinteregger 61'
5:1 Paciencia 85'

żółte kartki:
Eintracht - Kamada
Bayern – Kimmich

czerwona kartka:
Bayern – Boateng 9'

Eintracht: Rönnow – N'Dicka, Abraham, Hinteregger – Fernandes (81' Andre Silva) – Da Costa, Sow, Rode (71' Gacinović), Kostić – Dost (64' Kamada), Paciencia

Bayern: Neuer – Pavard, Boateng, Alaba, Davies – Thiago, Kimmich – Müller (64' Javi Martinez), Coutinho (57' Coman), Gnabry (69' Goretzka) - Lewandowski


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 12 komentarzy

moden1 | 02.11.2019 17:33

Nie no, teraz to już chyba Kovac poleci, nie? Jeśli nie to Hoeness jednak świadomie sabotuje Bayern.

bundes | 02.11.2019 17:35

Idealnie Bayern Lewy z golem a Bayern baty, jak nie poleci Kovac teraz to chyba nigdy.

Matthew1987 | 02.11.2019 17:55

Dzisiaj czerwona kartka ustawiła mecz, nie ma szans że Kovac już teraz wyleci. Nikt by nie wygrał całego meczu z Frankfurtem 10 vs 11. Następny mecz ligowy da wiele odpowiedzi na jakim poziomie tak naprawdę jest Bayern i czy trzeba zmienić trenera.

stefan99 | 02.11.2019 18:34

taaa, ciągle na odpowiedź na jakim poziomie jest bayern. padaka od początku sezonu ale czekamy do maja.

stefan99 | 02.11.2019 18:34

*ciągle CZEKAMY na odpowiedź

bundes | 02.11.2019 19:22

Matthew wiele razy widziałem normalny Bayern z czerwona kartka który dominował i tak drużyny pokroju Eintrachtu a na bank nie kończył 1-5.
Taka klasowa drużyna szkoda ze tylko z nazwy jakby zamurowala bramkę i poszła na typowa kontrę to by mogła spokojnie wypunktować przeciwnika z takimi graczami jakimi dysponują ale Bayern nie ma obrony, kontry i pozycyjnego jest zwykłym średniakiem zdobytymi nazwiskami.

Matthew1987 | 02.11.2019 19:55

Bundes ale jak ma mieć obronę jak jedynym nominalnym obrońca (i z tym różnie bywało) był Pavard, wyleciał im Sule Hernandez i Boateng kto tam miał bronić i to jeszcze w 10 gdzie Eintracht ma moc w ofensywie i to była dla nich woda na młyn. To jest fakt że ataku pozycyjnego tam nie ma kompletnie ale to już trzeba odnieść do innych meczów bo naprawdę nie dość że Bayern nie jest wybitnej formie to przyszło im grać w 10 prawie cały mecz na mocny w ofensywie Eintracht tu nie wiem czy Guardiola by to ugrał.

Matthew1987 | 02.11.2019 20:00

Nieraz jest tak że dobre drużyny grają lepiej na wiosnę, sezon temu Bayern w drugiej rundzie grał też o wiele lepiej. W lidze wszyscy na razie tracą pkt decydującą będzie właśnie druga runda, w LM mają komplet po co Bayern ma zwalniać Kovacs już teraz kto w połowie sezonu ich ogarnie Jupp już się na bank nie zgodzi kolejny raz wracać z emerytury. Wbrew pozorom wiele rzeczy jest za kovacem a ciężko kogoś rozliczać że stylu kiedy są wyniki, na pewno nie takie jakich Bayern by oczekiwał bądź my oczekiwalibysmu od Bayernu ale tam się nie pali. Teraz wygrają w LM, pykna BVB za tydzień i będą sobie powoli tę formę odnajdywać.

zecer | 02.11.2019 20:32

Kompromitacja to mało powiedziane, dno dna Kovac musi odejść.

SGE1899 | 02.11.2019 22:02

To nie jest Bayern co miał być! Tyle w temacie. Eintracht zagrał bardzo dobry mecz (wynik mnie cały czas zaskakuje) i zasłużenie wygrał. A co było widać po Bayernie? NIC! Tyle. Gratulacje dla Lewandowskiego, a jednocześnie pytanie, gdzie był by Bayern gdyby nie on.

chosen | 02.11.2019 22:48

Upadek, tak dzisiaj można podsumować dzisiejszą grę i formę Bayernu. Chyba już gorzej być nie może. Myślałem że za Klinsmanna Bayern był gorszy. Tak teraz myślę że to ten sam poziom. Pomijając fakt że grali w dziesięciu to w grze nie było widać żadnego pomysłu i zaangażowania. Pamiętam mecze w osłabieniu pod wodzą Guardioli i Heynckesa to Bayern potrafił pewnie zdominować drużynę ze środka tabeli.

Joker | 02.11.2019 23:01

Nie ma co ukrywać, że Kovac to podobnie jak Valverde za mały format trenera na klub, który dostał do prowadzenia. To tak jakby kierowcę gokarta wsadzić do bolidu Formuły 1 i kazać mu wygrywać wszystkie wyścigi...

Poza tym Bayernowi kompletnie posypała się defensywa. Trudno się gra, gdy w tyłach nie masz żadnej stabilizacji, i musisz tam wystawiać zawodników nie na ich optymalnych pozycjach. A dziś jeszcze trzeba było grać cały mecz w 10 przeciwko ofensywnie nastawionemu zespołowi. Nie usprawiedliwiam Bayernu, bo jednak polegli zdecydowanie za wysoko, ale podejrzewam że w takich okolicznościach mało który klub by sobie poradził.

Cieszy, że chociaż Lewy podtrzymał swoją serię, ładną indywidualną akcję Robert przeprowadził.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy