Fatalna pomyłka defensywy. Wisła ukarana na Synerise Arenie
Wisła Kraków jest jednym z głównych faworytów do awansu do PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/26. Biała Gwiazda po rundzie jesiennej zajmuje pozycję lidera Betclic 1. Ligi i ma aż dziesięć punktów przewagi nad trzecią w tabeli Pogonią Grodzisk Mazowiecki.
Przed zimową przerwą Krakowianie zremisowali z ŁKS-em Łódź (1:1), a w piątkowy wieczór chcieli ponownie odskoczyć rywalom, podejmując GKS Tychy na Synerise Arenie w ramach 20. kolejki. Rywale należą do najsłabszych zespołów w lidze i znajdują się w strefie spadkowej.
Początek spotkania przyniósł jednak niespodziewane problemy gospodarzy. W 18. minucie bramkarz Patryk Letkiewicz nie porozumiał się z obrońcą, a jego zagranie zostało przechwycone przez rywali. Bartłomiej Barański bez wahania wykorzystał prezent i wyprowadził GKS Tychy na prowadzenie w Krakowie.
Stracona bramka podziałała na Wiślaków mobilizująco. Gospodarze natychmiast ruszyli do ataku i szybko odwrócili losy spotkania. W ciągu zaledwie dwóch minut Maciej Kuziemka dwukrotnie trafił do siatki po uderzeniach głową, dając Wiśle prowadzenie. Dla 19-letniego skrzydłowego były to piąte i szóste trafienie w bieżących rozgrywkach ligowych.









