Wieczysta z pierwszą rysą w projekcie Moskala. Trener mówił wprost

Wieczysta Kraków doznała w poniedziałek pierwszej porażki pod wodzą trenera Kazimierza Moskala w Betclic 1. Lidze. Szkoleniowiec beniaminka ze spokojem jednak do tego podszedł.

Kazimierz Moskal
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Kazimierz Moskal

Wieczysta od passy bez porażki do bolesnej 90 minuty

Wieczysta Kraków rozegrała w poniedziałkowy wieczór szósty mecz pod wodzą trenera Kazimierza Moskala. Żółto-czarni wcześniej zaliczyli trzy zwycięstwa i dwa remisy. Z kolei w starciu z Polonią Warszawa doznali pierwszej porażki, otrzymując decydujący cios w 90. minucie (1:2). Po zakończeniu rywalizacji swoimi przemyśleniami podzielił się trener krakowian.

– Myślę, że zobaczyliśmy dwie różne połowy. W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli rywale. Mieli trzy doskonałe sytuacje do zdobycia bramki, ale ich nie wykorzystali. W drugiej połowie to my zaczęliśmy lepiej, mieliśmy sytuację na 1:0, której również nie wykorzystaliśmy, a później padła bramka na 1:0 dla Polonii. Po stracie gola zespół dobrze zareagował – w tym sensie, że zaczęliśmy grać lepiej – usłyszał Goal.pl od trenera Moskala na pomeczowej konferencji prasowej.

– W drugiej połowie mieliśmy więcej sytuacji do strzelenia gola. Udało nam się wyrównać, ale najbardziej żałuję straty drugiego gola, bo w takim momencie nie możemy sobie pozwolić na taki błąd i stratę trzech punktów – dodał 59-latek.

Trener o różnicach między Wisłą a Polonią

Szkoleniowiec ekipy z Krakowa porównał też starcie z Wisłą do tego z Polonią. Wprost przekazał, na czym polegała główna różnica.

– W meczu z Wisłą to Wisła dochodziła do sytuacji przede wszystkim po grze kombinacyjnej. Byli bardzo groźni. Z gry nie zagrozili nam aż tak bardzo. Polonia w pierwszej połowie stworzyła trzy sytuacje. Jedna z nich była dość przypadkowa. Wydaje mi się, że Daniel Vega nie uderzał na bramkę, piłka spadła na głowę Zjawińskiego. To był trochę inny mecz w porównaniu z Wisłą – mówił Moskal.

– Jedno jest pewne. Polonia jest w dobrym momencie, ma dobrą passę i gra nieźle, co dzisiaj potwierdziła. My też chcieliśmy wygrać i wskoczyć na drugie miejsce. Ta porażka boli, szczególnie z bezpośrednim rywalem, bo zarówno nasz rywal, jak i my mierzymy wysoko. Przed nami jednak kolejne mecze. W tej lidze każdy może urwać punkty każdemu. Musimy robić swoje, patrzeć do przodu, kontynuować pozytywne rzeczy i eliminować błędy. Z nich wynikała słabsza postawa w pierwszej połowie. Taka jest piłka – podsumował trener.

Tymczasem już w najbliższą sobotę ekipa z Krakowa rozegra kolejne spotkanie ligowe. Tym razem na drodze Wieczystej stanie Górnik Łęczna. Spotkanie odbędzie się o godzinie 19:30.

POLECAMY TAKŻE