200 dni i trudna prawda o Ruchu. Fornalik wskazał największy problem

Ruch Chorzów po sobotniej porażce oddalił się od miejsc barażowych o awans do PKO BP Ekstraklasa. Tymczasem ciekawymi spostrzeżeniami podzielił się trener Waldemar Fornalik.

Waldemar Fornalik
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Waldemar Fornalik

Ruch oddalił się od baraży. Waldemar Fornalik z mocną oceną po porażce

Ruch Chorzów po szalonym spotkaniu przegrał w roli gospodarza z Polonią Warszawa (2:3) w starciu 22. kolejki Betclic 1. Ligi. Niebiescy z 31 punktami plasują się zatem w drugiej połowie tabeli. Po meczu na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim ciekawymi przemyśleniami podzielił się szkoleniowiec Chorzowian.

– Na pewno ciężko jest powiedzieć coś mądrego po takim meczu, szczególnie po pierwszej połowie. Myślę, że to nie był Ruch, do jakiego przyzwyczailiśmy w ostatnim czasie. Trzeba też podkreślić bardzo dobrą, agresywną grę drużyny Polonii. Składne akcje i dużą intensywność – usłyszał Goal.pl od trenera Waldemara Fornalika na pomeczowej konferencji prasowej.

– Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Trzeba zaznaczyć, że Polonia jest jedną z najlepiej ostatnio punktujących drużyn w lidze. Nie zmienia to jednak faktu, że nie szukam usprawiedliwień, bo naprawdę nie poznawałem niektórych zawodników. Początek był bardzo trudny. Dawno nie pamiętam, aby przeciwnik w pierwszych minutach miał dwie stuprocentowe sytuacje – podkreślił były selekcjoner reprezentacji Polski.

– W drugiej połowie można powiedzieć, że otrząsnęliśmy się z tej przewagi. Zdobyliśmy dwie bramki, przy odrobinie szczęścia można było wyrównać, bo była poprzeczka. Myślę jednak, że remis nie byłby sprawiedliwy, bo Polonia stworzyła zdecydowanie więcej sytuacji. Mogę jedynie w imieniu swoim i drużyny przeprosić kibiców i powiedzieć, że to nie był taki Ruch, jakiego chcielibyśmy oglądać. Ani oni, ani my – powiedział Fornalik.

Deja vu z kadry? Trener uciął porównanie

Jako selekcjoner reprezentacji Polski podobne spotkanie trener Fornalik zaliczył w starciu przeciwko reprezentacji Ukrainy w 2013 roku na PGE Narodowym w Warszaiwe, które finalnie zakończyło się porażką Biało-czerwonych (1:3). Szkoleniowiec Ruchu nie widział jednak podobieństw między meczami, chociaż w obu przypadkach drużynom prowadzonym przez Fornalika szybko mógł zburzyć się plan taktyczny.

– To było zupełnie inne spotkanie. Tam padały inne bramki. Dzisiaj to były zarówno nasze błędy, jak i dobre akcje przeciwnika. Absolutnie nie przypomniałem sobie tamtego meczu – przekonywał trener Chorzowian.

Przed starciem z Polonią szeregi Ruchu zasilił Max Watson. Trener wyjaśnił, dlaczego zawodnik nie zadebiutował w nowej drużynie.

– Max dołączył do nas dopiero w tym tygodniu i ma za sobą dwie gry kontrolne. Uznaliśmy, że dobrze będzie, aby poznał specyfikę ligi, oswoił się z szatnią i kolegami. Nie chcieliśmy rzucać go na głęboką wodę, choć taki wariant był rozważany – wyjaśnił trener Niebieskich.

Transfery, ograniczenia i realia finansowe

Fornalik prowadził Ruch w sobotni wieczór po raz 20. od momentu, gdy wrócił do klubu z Chorzowa, licząc także spotkanie w STS Pucharze Polski. Jak na razie bilans to siedem zwycięstw, sześć remisów i siedem porażek. Szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski ocenił zatem 200 dni pracy w Ruchu od sierpnia 2025 roku.

– Rozmawiałem z wieloma osobami, którym leży na sercu dobro Ruchu. Ja przejąłem kadrę ukształtowaną i miałem świadomość, że mogą pojawić się problemy. Pracujemy z tymi zawodnikami. Nie stać nas było zimą na konkretne transfery. Wykonaliśmy pojedyncze ruchy, które mają wzmocnić drużynę, bo nie stać nas na słabych zawodników – mówił Fornalik.

– W zimie dołączył młodzieżowiec Jakub Jendryka, kontuzji doznał Nikodem Leśniak-Paduch, co jest dla nas osłabieniem, a teraz dołączył nowy obrońca. To wszystkie nasze transfery. Nasze chęci były większe, ale rzeczywistość jest taka, a nie inna – podkreślił 62-latek.

– Wypracowaliśmy pewien sposób gry i strukturę, która na przykład w meczu ze Śląskiem mogła się podobać kibicom. Stwarzamy sytuacje, ale mankamentem jest to, że tracimy sporo bramek – uzupełnił Fornalik.

Tymczasem już w piątek Niebiescy rozegrają kolejny mecz ligowy. Tym razem na wyjeździe Ruch zmierzy się ze Stal Rzeszów. W pierwszym starciu w tej kampanii między drużynami górą byli Chorzowianie (4:0).

POLECAMY TAKŻE