Masłowski zdradził, jak Widzew będzie podchodził do tematu transferów
Widzew Łódź, choć sezon 2026/2027 rozpoczął ponad dwa tygodnie temu, wchodzi w nowy rozdział w historii klubu. Oficjalnie od 10 sierpnia funkcję dyrektora pionu sportowego przejął Łukasz Masłowski. W ostatnich latach pracował w Jagiellonii Białystok jako dyrektor sportowy. Na Podlasiu razem z Adrianem Siemieńcem zbudował jedną z najlepszych drużyn w Ekstraklasie w ostatnim czasie.
Przy okazji pierwszej konferencji prasowej udzielił długiego wywiadu dla klubowych mediów. Cytowany przez serwis widzewtomy.net opowiedział, jak będzie wyglądała polityka transferowa Widzewa Łódź. Klub postawi na rozsądek i racjonalność.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Stawiamy na rozsądek i racjonalność, nie oznacza to, że klub nagle zacznie oszczędzać. Widzew ma duże możliwości finansowe, ale to nie będzie decydowało o tym, czy dany piłkarz do niego trafi. Decydować o tym ma profil tego zawodnika, czy pasuje do drużyny pod kątem sportowym. Wiem, że najlepiej oceniane są transfery mające najwyższą wartość rynkową, co nie zawsze idzie w parze z efektem na boisku. Dobrymi przykładami są Łukasz Zjawiński czy Rafał Adamski w Legii Warszawa, których pozyskanie było wyśmiewane – mówił Łukasz Masłowski.
– Jest wiele przypadków, gdzie szacowana wartość danego piłkarza nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli pojawi się jednak zawodnik bardzo przydatny, mogący sprawić, że zespół będzie się rozwijał, właściciel jest skłonny zapłacić niemałą kwotę. Ona musi być jednak adekwatna do jakości i miejsca, w jakim ten gracz się znajduje – dodał dyrektor pionu sportowego Widzewa Łódź.
W trwającym oknie transferowym do Widzewa Łódź dołączyło pięciu nowych zawodników. Za gotówkę przyszli Karol Świderski (1 mln euro) oraz Mario Garcia (0,5 mln euro). Z kolei bez odstępnego dołączyli Paulinho Boia i Giannis Papanikolaou. Wypożyczony do końca sezonu został Jusuf Gazibegović. Łącznie wydali na wzmocnienia jedynie 1,5 mln euro. W dwóch poprzednich okienkach, czyli latem tamtego roku oraz zimą tego roku przeznaczyli na transfery grubo ponad 20 milionów euro.









