Widzew mógł go mieć. Korona wygrała na finiszu
Kamil Jakubczyk ma za sobą bardzo dobry sezon w barwach Arki Gdynia. Choć klub spadł do pierwszej ligi, zainteresowanie usługami 21-latka w Ekstraklasie było bardzo duże. Media łączyły go chociażby z Lechem Poznań czy Jagiellonią Białystok, bo finalnie to Korona Kielce wygrała rywalizację o jego podpis. Nieoficjalnie Arka na tym transferze zarobiła około milion euro.
Do samego końca o zawodnika walczył Widzew Łódź. Mówił o tym już Aleksandar Vuković, który nie ukrywał, że chciałby mieć Jakubczyka u siebie. Sam zainteresowany potwierdził, że był bliski przenosin do Widzewa, ale ostatecznie to Korona złożyła mu korzystniejszą propozycję. Zaprzeczył przy tym, jakoby decydujące były dla niego kwestie finansowe. W Kielcach dostrzega większe możliwości rozwoju.
– Myślę, że z mojej perspektywy było naprawdę bardzo blisko. To nie jest żadna tajemnica. Wiele kwestii było już uzgodnionych i rozmowy były bardzo zaawansowane. Ale wychodzę z założenia, że wszystko dzieje się po coś. Widocznie tak miało być. Dziś jestem już w Kielcach i z perspektywy czasu uważam, że wszystko potoczyło się dla mnie bardzo dobrze. Trafiłem do miejsca, które pod względem mojego rozwoju jest po prostu lepsze. (…) Dla mnie, szczególnie na tym etapie kariery, pieniądze nigdy nie były najważniejsze. Najważniejsza jest ścieżka rozwoju i plan, jaki klub ma wobec mojej osoby. To zawsze stawiałem na pierwszym miejscu – wytłumaczył utalentowany pomocnik w wywiadzie dla TVP Sport.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









