Warszawa wciągnie Kuchtę?! Papszun nie ma wątpliwości

"To, że coś nawet przeskrobał, to nie znaczy, że taki jest na co dzień i że tak funkcjonuje" - przyznał Marek Papszun w temacie Jana Kuchty na konferencji prasowej cytowany przez serwis "Legia.net".

Marek Papszun
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Marek Papszun

Papszun spokojny o nowego napastnika Legii

Legia Warszawa kilka dni temu potwierdziła wyczekiwany transfer nowego napastnika. Został nim Jan Kuchta, który do klubu – na razie na zasadzie wypożyczenia – przeniósł się ze Sparty Praga. Dla wielu to spory ruch, który czysto piłkarsko powinien się obronić na boiskach PKO Ekstraklasy. Tak przynajmniej wygląda to na papierze.

Sporo jednak pojawiło się także negatywnych komentarzy co do samego zawodnika i jego podejścia oraz całej – nazwijmy to – strefy mentalnej. Niemniej Marek Papszun na konferencji prasowej przyznał, że jest dobrej myśli i nie ma zamiaru przywiązywać się do łatek.

POLECAMY TAKŻE

– Dzisiaj oczekuję od niego, że szybko wejdzie do rywalizacji i podniesie też poziom innych napastników. To, o czym tutaj rozmawialiśmy i rozmawiamy cały czas – żeby ta rywalizacja była, żeby oni na siebie naciskali, ale też żebyśmy mieli możliwości zarządzania meczem. Ważne, żebyśmy mieli czterech napastników – takich, którzy będą ze sobą rywalizowali. Zobaczymy, jak to się wszystko wyklaruje. Dla mnie najważniejsze jest, żeby drużyna wygrywała i oczywiście żeby ci napastnicy strzelali gole – przyznał Marek Papszun na konferencji prasowej cytowany przez serwis „Legia.net”.

– To, że ktoś gdzieś był w jakimś tam miejscu raz czy drugi, być może – ja nawet nie wiem, bo nie wnikałem w te tematy – czy coś nawet przeskrobał, to nie znaczy, że taki jest na co dzień i że tak funkcjonuje. To pierwsze sprawa. Nie znam jeszcze Jana na tyle, żebym mógł o nim coś powiedzieć, deklarować, czy to będzie tak, czy tak. Ale w Legii Warszawa już kilku zawodników przychodziło z takimi łatkami, a to się w ogóle nie sprawdziło – dodał.

Zobacz także: „Dostał wolną rękę w poszukiwaniu klubu”. Papszun potwierdza