Ivi Lopez nie trafi do Legii Warszawa
Ivi Lopez jest piłkarzem Rakowa Częstochowa od września 2020 roku. Do Ekstraklasy trafił na zasadzie wolnego transferu z UD Levante. W ciągu sześciu lat stał się legendą Medalików, a także jednym z najlepszych piłkarzy w naszej lidze. Łącznie wystąpił w 169 spotkaniach, strzelając 62 bramki i notując 39 asyst. Bieżąca kampania jest jednak jego ostatnią pod Jasną Górą.
Stało się jasne, że Ivi Lopez wraz z końcem sezonu opuści Raków. Umowa z pomocnikiem nie zostanie przedłużona. Nie tak dawno pojawiły się doniesienia, że piłkarzem interesuje się Wisła Kraków. Szybko jednak zdementował to Jarosław Królewski.
Media łączył również 31-latka z Legią Warszawa. Wszystko przez pryzmat Marka Papszuna, czyli szkoleniowca Wojskowych, który przekonał klub do wzięcia z Rakowa obrońcy Zorana Arsenicia. Z informacji Weszło wynika jednak, że Ivi na pewno nie trafi do stołecznego klubu. Szymon Janczyk przekazał, że taki temat nie jest brany pod uwagę. Głównym tego powodem jest fakt, że relacje na linii Lopez – Papszun nie należały do najlepszych. „Były one trudne, skomplikowane. Wcale nie było między wielkiej miłości i to nie tak, że ktoś z nich wyrywa się do ponownej współpracy” – czytamy na łamach Weszło.
Do tego dochodzą kwestie finansowe. Ivi Lopez chciałby dużego kontraktu na koniec kariery, a Legia po słabym sezonie szuka oszczędności. W kontekście przyszłości Hiszpana pod uwagę brany jest powrót do ojczyzny lub transfer na Bliski Wschód. Żadna decyzja jeszcze nie zapadła.









