Legia musi nadal szukać nowego napastnika
Legia Warszawa w tym sezonie będzie musiała zadowolić się najpewniej tylko miejscem w środku tabeli. To oczywiście rezultat zdecydowanie poniżej oczekiwań kibiców stołecznego klubu, którzy oczekiwali pierwszego od kilku lat mistrzostwa Polski. Szanse na to jednak zniknęły już dawno temu, a teraz władze klubu raczej skupiają się na porządkowaniu kadry i budowaniu jej pod nowego szkoleniowca, Marka Papszuna.
Tej zimy Wojskowi mieli bowiem dwa podstawowe cele transferowe, które są kluczowe dla byłego trenera Rakowa; mowa o bramkarzu oraz napastniku. Pozyskanie tego pierwszego zostało już oficjalnie ogłoszone, ale nadal wszyscy czekają na gracza na pozycję numer dziewięć. Wiadomo już jednak, że nie będzie nim niejaki Franko Kovacević, o czym poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu „Meczyki.pl”. 26-latek z NK Celje, który był łączony z Łazienkowską, przeniesie się bowiem najpewniej do Ferencvarosu.
Franko Kovacević w tym sezonie dla słoweńskiego zespołu rozegrał 28 spotkań i zdobył w nich 25 goli oraz zanotował dwie asysty. Chorwat świetnie radził sobie także w Lidze Konferencji Europy, gdzie trafiał w każdym starciu. Od początku wydawało się, że jego pozyskanie przez Legię będzie niemożliwe lub bardzo trudne. Serwis „Transfermarkt” wycenia go na 1,3 miliona euro.
Zobacz także: Raków finalizuje transfer nowego napastnika. Był rozchwytywany w Europie









