Barcelona skreśliła Rashforda, ale pozostawiła otwartą furtkę
FC Barcelona latem tamtego roku zdecydowała się na wypożyczenie Marcusa Rashforda. Miało to związek z faktem, że transfer Nico Williamsa nie doszedł do skutku, a Luis Diaz finalnie wybrał grę dla Bayernu Monachium. Postawienie na Anglika okazało się dobrym wyborem, ponieważ wychowanek Czerwonych Diabłów zaprezentował się przyzwoicie na przestrzeni całego sezonu.
Łącznie podczas pobytu w Katalonii strzelił 14 bramek i zanotował 14 asyst w 49 meczach we wszystkich rozgrywkach. Przez długi czas wydawało się, że Rashford pozostanie w Barcelonie, która była gotowa wykupić go z Manchesteru United.
Niespodziewanie pion sportowy Blaugrany sfinalizował transfer innego skrzydłowego. W piorunującym tempie dopięli transakcję z udziałem Anthony’ego Gordona, za którego zapłacili ok. 80 milionów euro. Tym samym przyszłość 28-latka stanęła pod znakiem zapytania. Z informacji RAC1 wynika, że Barcelona nie uwzględnia go w swoich planach na kolejny sezon. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że lada moment wróci do Premier League. Sytuacja może ulec zmianie, jeśli nie uda im się ściągnąć nowego napastnika.
Priorytetem dla Deco wciąż jest znalezienie nowej „dziewiątki” w miejsce Roberta Lewandowskiego. Wymarzonym transferem ma być Julian Alvarez, lecz Atletico Madryt utrudnia sfinalizowanie transakcji. Nie chcą wzmacniać ligowego rywala w walce o mistrzostwo Hiszpanii.









