Wielkie święto na Podlasiu
To jeden z najciekawszych dni w historii Jagiellonii Białystok. Klub z Podlasia sprzedał do FC Porto Oskara Pietuszewskiego za rekordowe jak dla siebie pieniądze. Choć od kilkudziesięciu godzin wiadomo było jak to się skończy, to jednak oficjalne ogłoszenie nastąpiło właśnie w środę.
Co ciekawe, chętnych na Pietuszewskiego było więcej, co ujawnił jego menedżer, Mariusz Piekarski. Oczywistym jest też fakt, iż nie brak klubów zainteresowanych innymi graczami Jagiellonii. Od dawna spory „ruch” jest wokół Afimico Pululu.
Węgrzy wracają do gry
O napastnika z DR Kongo zabiegał na przykład afrykański gigant, ale według informacji goal.pl zawodnik nie jest zainteresowany tym kierunkiem. Od pewnego czasu mówi się też o Widzewie, ale jak się dowiedzieliśmy do gry chce wejść nowy gracz. A tak naprawdę nowy stary.
Chodzi o Ferencvaros, który czynił już podchody pod Pululu, o czym swego czasu informowaliśmy jako pierwsi. W tym przypadku sprawa jest jednak nowa, ponieważ 6 stycznia sprzedali swojego najlepszego strzelca, Barnabasa Vargę, do AEK Ateny (29 meczów i 20 goli we wszystkich rozgrywkach w tej rundzie!). Mistrz kraju zainkasował za niego 4,5 mln euro i szuka następcy. W związku z tym Madziarzy próbują wrócić do tematu Pululu.
Oczywiście, chęć sprowadzenia tego gracza już zimą wiązałaby się z koniecznością rozmów z Jagiellonią, która niechętnie patrzy na możliwość odejścia Pululu już teraz. Pozostawienie króla strzelców Ligi Konferencji UEFA oznacza wprawdzie utratę szansy na jakikolwiek zarobek za niego, ale wiele wskazuje na to, że w Białymstoku są na takie rozwiązanie gotowi.










