Wielkie kluby pytały o Szymańskiego. Padły konkretne kwoty
Sebastian Szymański to jeden z tych zawodników, wokół których w ostatnim czasie nie brakuje spekulacji. Tymczasem interesującymi wieściami na temat piłkarza podzielił się w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem agent zawodnika. Wprost ujawnił konkretne kulisy.
– W ostatnim okienku letnim faktycznie mieliśmy za Sebastiana Szymańskiego ofertę z Lyonu. Byli zdecydowani. Zaczynaliśmy od mniejszej kwoty, ale wydawało mi się, że na te 12–13 milionów euro są gotowi. Kontrakt indywidualny też był już ustalony. Transfer został zablokowany przez Jose Mourinho, ponieważ Sebastian faktycznie bardzo dobrze wyglądał w okresie przygotowawczym i idealnie pasował do taktyki – mówił Mariusz Piekarski w Meczykach.
– Sebastian poszedł do Mourinho na rozmowę, ale Jose powiedział, że go nie sprzeda – nawet nie wie, czy sprzedałby go za 25 milionów euro. Potem pojechałem na rozmowy z dyrektorem sportowym Fenerbahce, Devinem Ozekiem, który stwierdził, że nie sprzeda Szymańskiego nawet za 40 milionów euro – zaznaczył agent zawodnika.
– Po zwolnieniu Mourinho z Fenerbahce zostały trzy dni okienka transferowego. Było poważne zainteresowanie Szymańskim ze strony PSV, jednak było ono uzależnione od odejścia Joeya Veermana, który prowadził rozmowy z Brentford. Istniał scenariusz, że jeśli transfer Veermana dojdzie do skutku, to w jego miejsce wskoczy Sebastian. W międzyczasie był też telefon z Crystal Palace, ale dyrektor Fenerbahce poinformował, że Szymański nie jest na sprzedaż – relacjonował Piekarski.
26-latek ma ważny kontrakt z klubem z Turcji do końca czerwca 2027 roku. Ostatnio zawodnika łączono z transferem do Stade Rennes. W przeszłości barwy tego zespołu reprezentował między innymi Kamil Grosicki.










