Pazdan liczył na coś innego. Wieczysta zmieniła decyzję
Wieczysta Kraków w ciągu kilku lat zanotowała awans od okręgówki do Ekstraklasy. W minionym sezonie pokonała w barażach Polonię Warszawa oraz Chrobrego Głogów i dostała się do elity. Tę kampanię zaczęła niezbyt dobrze, bowiem zanotowała dwie porażki – z Radomiakiem Radom oraz Lechem Poznań.
Tego lata doszło w zespole do wielu zmian. Wieczysta klasycznie pożegnała szereg piłkarzy, z którymi nie wiązała przyszłości. W tym gronie sensacyjnie znalazł się Michał Pazdan, do tej pory podstawowy obrońca, kapitan oraz lider zespołu. Wydawało się, że będzie mu dane jeszcze zagrać w Ekstraklasie, ale klub zdecydował inaczej.
Dla Pazdana również był to trudny moment. Wspomina, że Sławomir Peszko obiecywał mu przedłużenie umowy, dlatego nie przygotował się do ewentualnej zmiany zespołu.
– Przed barażami rozmawiałem ze Sławkiem i poszedł komunikat, że jeśli awansujemy to przedłużamy kontrakt. Zrobiliśmy awans, jadę na urlop, przyjeżdżam po dwóch tygodniach i dostałem telefon, że niestety nie przedłużamy kontraktu. Byłem w szoku. Najpierw rozmawiacie ze mną, że przedłużacie, potem przyjeżdżam i jest zmiana decyzji. Nie byłem na to przygotowany mając deklarację, że przedłużam kontrakt.
– Uzasadnienie na sam koniec było takie, że sami do końca nie wiedzieli, Sławek myślał, że przedłużę. Później się okazało, że w Ekstraklasie musi być 6-7 piłkarzy wychowanych w Polsce, po czym sprowadzają trzech stoperów. Uważam, że to było bardzo słabe. Byłem bardzo wkurzony – zdradził Pazdan w wywiadzie dla Tomasza Ćwiąkały.









