Masłowski powinien go sprowadzić do Widzewa. „Duet ze Świderskim robiłby wrażenie”

Łukasz Masłowski powinien zacząć od sprowadzenia Afimico Pululu do Widzewa Łódź - pisze Kamil Kosowski na łamach Przeglądu Sportowego Onet. Zdaniem byłego piłkarza duet z Karolem Świderski mógłby zrobić wrażenie. Problem w tym, że Kongijczyk preferuje wyjazd za granicę.

Łukasz Masłowski
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Łukasz Masłowski

Masłowski powinien sprowadzić Pululu do Widzewa Łódź

Widzew Łódź przeszedł duże zmiany organizacyjne w strukturach klubu. Tymczasowo funkcję prezesa przejął właściciel, czyli Robert Dobrzycki. Natomiast pion sportowy został w całości praktycznie wymieniony. Od kilku dni na jego czele stoi Łukasz Masłowski, któremu pomagać będą Artur Płatek oraz Piotr Kosiorowski. Nadchodzące transfery będą więc przeprowadzane pod ich nadzorem.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Nieco ponad tydzień temu Widzew ogłosił pierwsze wzmocnienie przed startem sezonu 2026/2027. Łódzki klub pozyskał Karola Świderskiego z Panathinaikosu. Kamil Kosowski na łamach Przeglądu Sportowego zasugerował, że pierwszym transferem Łukasza Masłowskiego powinien być Afimico Pululu. Duet z reprezentantem Polski robiłby duże wrażenie.

Łukasz [Masłowski] powinien zacząć od sprowadzenia Afimico Pululu. Duet z Karolem Świderskim w ataku robiłby wrażenie. Na pewno trzeba dokonać kilku korekt. Ważna będzie rozmowa z trenerem Aleksandarem Vukoviciem, bo wszyscy muszą się dogadać, iść jedną drogą i na każdym skrzyżowaniu podążać za sobą. Bo tam, gdzie duże pieniądze, pojawia się wiele koncepcji, a najważniejsza dla Widzewa jest spójność – pisze Kamil Kosowski na łamach Przeglądu Sportowego Onet.

Pululu lada dzień zostanie wolnym zawodnikiem na rynku transferowym. Jego kontrakt z Jagiellonią Białystok wygasa z końcem czerwca. Masłowski doskonale zna Kongijczyka, ponieważ to właśnie on sprowadzał go latem 2023 roku do białostockiego klubu. Problem jednak w tym, że napastnik nastawia się na kontynuowanie kariery poza PKO BP Ekstraklasą.

POLECAMY TAKŻE