40 milionów nie zrobiło wrażenia na Man City. Barcelona dostała zimny prysznic
Rodri pozostaje jednym z głównych celów FC Barcelony, ale pierwsza próba sprowadzenia pomocnika Manchesteru City zakończyła się fiaskiem. Według Sky Sports, angielski klub odrzucił propozycję opiewającą na mniej więcej 40 milionów funtów i obecnie nie prowadzi rozmów z gigantem La Liga.
Barcelona nie zamierza jednak od razu rezygnować. Hiszpanie rozważają przygotowanie kolejnej oferty, która miałaby przekonać Manchester City do rozpoczęcia konkretnych negocjacji. Problemem pozostaje wycena zawodnika. Przedstawiciel Premier League oczekuje za 30-letniego pomocnika ponad 60 milionów funtów.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Pierwsza propozycja Barcelony została zatem uznana za zdecydowanie zbyt niską. Jak informuje źródło, po jej odrzuceniu rozmowy między klubami nie są obecnie kontynuowane. Sytuacja może się jednak zmienić, jeśli mistrz Hiszpanii zdecyduje się znacząco podbić stawkę.
Rodri od 2019 roku jest ważną postaciąThe Citizens. Do angielskiej ekipy trafił z Atletico Madryt i szybko stał się jednym z fundamentów środka pola. Jego doświadczenie, boiskowa inteligencja i umiejętność kontrolowania tempa gry sprawiły, że przez lata należał do najważniejszych zawodników Pepa Guardioli.
Barcelona widzi w nim piłkarza, który mógłby nadać drugiej linii odpowiednią jakość i doświadczenie. Na razie jednak między oczekiwaniami obu klubów jest spora różnica. Man City wyraźnie pokazał, że nie zamierza oddawać swojego pomocnika za kwotę zbliżoną do 40 milionów funtów.
Kolejna oferta może w związku z tym okazać się kluczowa. Jeśli Barcelona rzeczywiście chce doprowadzić do transferu Rodriego, musi przygotować się na znacznie większy wydatek.









