Lech nie wykupi Andreewa. Chce innego bramkarza
Lech Poznań po obronie mistrzowskiego tytułu chce teraz powalczyć o awans do Ligi Mistrzów. Cel jest ambitny, ale Kolejorz ma środki, by zwiększyć swoje szanse. Podczas letniego okienka zamierza wydać na wzmocnienia około dziesięć milionów euro – spora część tej kwoty została już przeznaczona na wykup Luisa Palmy z Celticu. Poznaniacy rozglądają się także za ruchami do środka pola czy defensywy. Wiele wskazuje na to, że sprowadzą również nowego bramkarza.
Pod znakiem zapytania stoi przyszłość Bartosza Mrozka, który chciałby wyjechać do zagranicznej ligi. Wygląda na to, że kariery w Poznaniu nie będzie kontynuował Płamen Andreew, który trafił tu zimą w ramach wypożyczenia. W rundzie wiosennej zdołał rozegrać tylko jedno spotkanie – Niels Frederiksen nie był zwolennikiem zmiany w bramce, a Mrozek również nie dawał powodów, by posadzić go na ławce rezerwowych. W umowie uwzględniono zapis o ewentualnym wykupie, ale Dawid Dobrasz na kanale „Meczyki” przekazał, że do tego nie dojdzie.
Lech kontynuuje walkę o Mateusza Lisa, który po znakomitym sezonie w Turcji mógłby wrócić do Ekstraklasy. Negocjacje nie są jednak łatwe – Goztepe oczekuje około dwóch milionów euro, podczas gdy Kolejorz oferował dotąd tylko połowę tej kwoty. Niewykluczone, że zapadnie w tej sprawie przełom, bowiem o transferze myśli sam bramkarz.









