Dobry początek, potem gorzej
Marian Huja całkiem nieźle wprowadził się do Ekstraklasy, to było jeszcze za kadencji Roberta Kolendowicza. Potem jednak Portugalczyk miał problemy z regularnym graniem i szybko został w Szczecinie skreślony. Już po paru miesiącach zapadła decyzja, że Pogoń będzie się chciała z nim pożegnać.
Ostatecznie zimą Huja trafił do CFR Cluj, a więc do ligi rumuńskiej, skąd przyszedł wcześniej do Polski i gdzie czuł się najlepiej. Rumuni wypożyczyli go z Pogoni, a następnie skorzystali z klauzuli wykupu. Problem polega na tym, że do tej pory nie rozliczyli się z transakcji, o czym już informowaliśmy.
Idzie do afrykańskiego giganta
Pogoń oddała sprawę do FIFA, a Huja jeszcze dziś… zmieni klub. Jak informowały wcześniej rumuńskie media, zawodnik przeniesie do afrykańskiego giganta, Raja Casablanca. Z naszych informacji wynika, że kontrakt z marokańskim klubem środkowy obrońca podpisze jeszcze dziś wieczorem.
Tymczasem nie ma pewności, czy Pogoni uda się odzyskać wspomniane 250 tysięcy euro od CFR Cluj. Jak donoszą rumuńskie media, Cluj wystąpił bowiem o ogłoszenie… upadłości. Stało się to zaraz po odpadnięciu z walki o Ligę Konferencji UEFA, która była ostatnią szansą na podreperowanie finansów.
A te zdaniem rumuńskich mediów są w opłakanym stanie. CFR Cluj ma mieć 25,3 mln euro długów, z czego 24,3 mln to zobowiązania krótkoterminowe. Stąd wiele ostatnich odejść z klubu, między innymi właśnie Mariana Huji.









