Guardiola potwierdził zawodnikom, że odchodzi. Chciał to zrobić inaczej
Manchester City ma jeszcze matematyczne szanse na mistrzostwo Anglii. We wtorkowy wieczór zagra na wyjeździe z Bournemouth, a więc rywalem, który również ma o co walczyć, bowiem w zasięgu jest piąte miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów. Obywatele tracą do liderującego Arsenalu pięć punktów. Jeśli wygrają, wciąż będą potrzebować potknięcia Kanonierów w ostatniej kolejce, przy jednoczesnym zwycięstwie nad Aston Villą.
Kilkanaście godzin temu media obiegły sensacyjne wieści o odejściu Pepa Guardioli z Etihad Stadium wraz z końcem obecnego sezonu. Do tej pory jego przyszłość była zagadką, a on sam starał się utrzymywać w tajemnicy decyzję w tej sprawie. Miał ją ogłosił po ostatnim ligowym spotkaniu, ale krajowe media postanowiły go ubiec.
Wprowadziło to mnóstwo zamieszania w szeregach Manchesteru City. Guardiola ma być wściekły, bowiem informacje wyciekły tuż przed kluczowym meczem. W późnych godzinach wieczornych skontaktował się z zawodnikami i potwierdził, że faktycznie ma zamiar odejść. Reakcji ze strony jego podopiecznych można się było spodziewać – przede wszystkim panuje wielki szok, bowiem do tej pory uspokajano ich, że doświadczony menedżer nigdzie się nie wybiera.
Manchester City miał już wytypować następcę Guardioli. Będzie nim Enzo Maresca, z którym dogadano się już jakiś czas temu.









