Trzeba zacząć marsz w górę
Nie tak wyobrażali sobie kibice GKS Katowice rundę jesienną. Po słabym początku klub zakopał się w dole tabeli i wiosną czeka go trudna walka o utrzymanie. Klub z Górnego Śląska zdaje sobie sprawę, że musi się wzmocnić.
Niedawno GieKSa przeprowadziła głośny transfer, ściagając z Piasta Gliwice Erika Jirkę. Od dłuższego czasu mówi się też o konieczności sięgnięcia po środkowych obrońców.
W mediach pojawiały się różne kandydatury. Jedną z nich był obrońca z Cypru, Nikolas Panagiatou, ale z naszych informacji wynika, że Omonia Nikozja, w obliczu kontuzji dwóch defensorów, nie chce go teraz puścić.
400 tysięcy euro za transfer
Pojawił się też temat obrońcy z Norwegii, ale i tutaj nic nie słychać o przełomie. Podobnie jak w przypadku defensora z Rumunii.
Poszukiwania trwają więc dalej, a jedną z metod jest wykorzystanie platformy TransferRoom. GKS Katowice już jakiś czas temu zgłosił tam zapotrzebowanie na trzy pozycje w obronie: środkowego, prawego i lewego. We wszystkich trzech przypadkach oferta jest na takim samym poziomie.
GKS proponuje 400 tysięcy euro za transfer definitywny i 240 tysięcy euro rocznej pensji dla piłkarza. W każdym z przypadków klub jest też gotowy rozmawiać o wypożyczeniu, prz takiej samej wypłacie dla zawodnika.
Wprawdzie nie są to nawet zbliżone kwoty do tego, co na TransferRoom proponuje Widzew, ale to i tak solidne pieniądze. A trenerowi Rafałowi Górakowi wzmocnienia by się przydały.









