Flick zaskoczył rozwiązaniem. Araujo zagra tam częściej?
Barcelona we wtorek próbowała odrobić straty z pierwszego meczu i wywalczyć awans do finału Pucharu Króla. Otarła się o dogrywkę, lecz ostatecznie wygrała z Atletico Madryt tylko 3-0. W tym starciu drużynie nie mógł pomóc Robert Lewandowski, który mierzył się z kontuzją. W obliczu jego absencji, Hansi Flick testował sensacyjne rozwiązanie, z którego faktycznie skorzystał podczas meczu. „Mundo Deportivo” ujawnia, że nie był to przypadek.
W 71. minucie na murawie pojawił się Ronald Araujo. Nie zajął jednak pozycji w defensywie, a zamiast tego był ustawiony jako środkowy napastnik. Dograł tak ostatnie 20 minut, choć nie przyniosło to wielkich korzyści dla zespołu. Na boisku nie było już Ferrana Torresa, więc to Urugwajczyk pełnił rolę głównej „dziewiątki”, która toczy fizyczne pojedynki z obrońcami rywala.
Okazuje się, że nie był to spontaniczny pomysł Flicka, tylko opcja, do której szykowano się już wcześniej. Gdy szkoleniowiec Barcelony dowiedział się o problemach zdrowotnych Lewandowskiego, przesunął Araujo do ataku. W ten sposób zawodnik przygotowywał się do rewanżowej rywalizacji z Atletico Madryt.
Być może dla Barcelony to rozwiązanie na kolejne mecze. Ani Lewandowski, ani Torres nie mają w tym sezonie ugruntowanej pozycji w wyjściowej jedenastce. Araujo z kolei jest tylko zmiennikiem w defensywie.









