Enzo Fernandez może zostać w Chelsea. Nie ma zainteresowania
Enzo Fernandez jasno dał do zrozumienia, że myśli o zmianie otoczenia. Piłkarz publicznie sugerował, że myśli o odejściu i zamieszkaniu w Madrycie za co został nawet ukarany przez Chelsea. Problem w tym, że The Blues wydali na niego ponad 120 milionów euro i chcą odzyskać całą kwotę. To skutecznie odstrasza potencjalnych kupców.
Jakiś czas temu oficjalnie wycofał się już Real Madryt. Królewscy potwierdzili, że nie są zainteresowani sprowadzeniem pomocnika. W tej sytuacji nie ma chętnych, którzy chcieliby wyłożyć tak dużą kwotę.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W dodatku Argentyńczyk pokazuje się z dobrej strony na trwających Mistrzostwach Świata, ale to według źródła paradoksalnie działa na jego niekorzyść. Dobra forma nie przyciąga zainteresowania nowych klubów, a jedynie utwierdza Chelsea w przekonaniu, że ich zawodnik jest wart tej ceny.
Zdaniem dziennikarza Bena Jacobsa gwiazdor przy obecnej wycenie ma bardzo ograniczone pole manewru. Władze londyńskiego klubu nie zgodzą się na transfer, dopóki ktoś nie spełni ich wygórowanych oczekiwań finansowych. Fernandez ma wciąż ważny i długi kontrakt do 2032 roku. Ostatecznie jest więc spore prawdopodobieństwo, że pomocnik będzi musiał pogodzić się z dalszą grą na Stamford Bridge.









