Transferowa wojna w Hiszpanii. Atletico szykuje ruch bez precedensu
Julian Alvarez znalazł się w centrum poważnego konfliktu pomiędzy Atletico Madryt a FC Barceloną. Dyrektor generalny madryckiego klubu Miguel Angel Gil zapowiedział zdecydowane kroki prawne, twierdząc, że Katalończycy mieli prowadzić nieuprawnione negocjacje z zawodnikiem pozostającym pod kontraktem. Sprawa nabrała tempa po mocnych słowach przedstawiciela Los Colchoneros.
– Naszym obowiązkiem jest ochrona interesów Atletico, dlatego złożymy skargę do FIFA na Barcelonę za prowadzenie negocjacji z zawodnikiem objętym kontraktem w okresie objętym ochroną – przekazał Gil cytowany przez As.com.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Szef Atletico nie ograniczył się jednak jedynie do aspektów formalnych. W jego wypowiedzi pojawiły się również bardzo ostre oskarżenia wobec Barcelony, dotyczące sposobu prowadzenia polityki transferowej.
– Barcelona nas nie szanuje. Myślą, że mogą nas umniejszać, że jesteśmy słabi albo głupi. W każdym razie w rzeczywistości pokazują światu swój własny styl pracy, który ich definiuje. Okłamują nas, piłkarza, media i swoich kibiców. Próbują wmówić wszystkim, że potrafią przeprowadzić operację, na którą tak naprawdę nie są gotowi – podkreślił działacz.
Władze Atletico sugerują również, że nie jest to pierwszy taki przypadek w relacjach z Katalończykami. W tle pojawia się także wcześniejsza sytuacja związana z Nico Williamsem i Athletic Bilbao, którą Madryt traktuje jako przykład powtarzających się praktyk.
– To nie pierwszy raz, kiedy Barcelona postępuje w ten sposób i cały świat piłki nożnej o tym wie. W zeszłym roku zrobili praktycznie to samo z Nico Williamsem i Athletic Bilbao – grzmiał Gil.
Konflikt między klubami może teraz przenieść się na poziom instytucjonalny. Ewentualna skarga do FIFA może znacząco zaostrzyć napięcia w hiszpańskiej piłce nożnekj. Na razie Barcelona nie odniosła się oficjalnie do zarzutów.









