Premier League: Hit w Londynie. Kto rozpocznie sezon od wygranej?

Premier League: Kevin De Bruyne
PressFocus Na zdjęciu: Premier League: Kevin De Bruyne

Wracamy! Już dzisiaj rozpoczynamy sezon 2022/23 Premier League. Za rywalizacją na angielskich boiskach tęsknili wszyscy, od piłkarzy, przez kibiców, aż po menedżerów FPL. W pierwszej kolejce nie zabraknie interesujących starć. Premierowy gwizdek zabrzmi na Selhurst Park, natomiast tę serię gier zamkniemy na London Stadium, gdzie czeka nas hitowe spotkanie.

  • Sezon Premier League rozpoczynamy derbami Londynu – Crystal Palace podejmie faworyzowany Arsenal
  • Liverpool udowodni mistrzowskie ambicje? The Reds mierzą się z Fulham i liczą na wysokie zwycięstwo
  • Hit kolejki? Starcie West Hamu z Manchesterm City wzbudza ogromne emocje

Crystal Palace – Arsenal

Derby Londynu na Selhurst Park rozpoczynają sezon 2022/23 w Premier League. Wszyscy spodziewamy się łatwego zwycięstwa Arsenalu, okraszonego trafieniem lub nawet trafieniami Gabriela Jesusa, jednak równocześnie nie zdziwi nas scenariusz, w którym to Crystal Palace po świetnym meczu w obronie notuje bezbramkowy remis lub nawet sięga trzy punkty, zapewnione przez Wilfrieda Zahę. Dla gości starcie z Orłami może okazać się niezwykle istotne, nawet w kontekście finałowej fazy rozgrywek – jeżeli Kanonierzy pokonają rywali i potwierdzą dyspozycję z okresu przygotowawczego, automatycznie nabiorą tak potrzebnego im rozpędu i włączą się do walki o najwyższe lokaty. A Palace, prowadzone przez legendę The Gunners, tylko czeka na moment nieuwagi…

Nieobecni:

Crystal Palace – Butland, Johnstone, McArthur, Olise, Tomkins

Arsenal – Smith Rowe, Tierney, Tomiyasu, Fabio Vieira

Fulham – Liverpool

Mistrz Championship mógł trafić w pierwszej kolejce na 19 różnych zespołów. I trafił na jednego z dwóch najbardziej wymagających rywali. Fulham podejmie Liverpool, czyli drużynę, która w poprzednim sezonie zdobyła aż 94 bramki, a 45 z nich padło na boiskach przeciwników. Na dodatek The Reds wprost uwielbiają spotkania otwierające sezon. Nic dziwnego, skoro regularnie rywalizują w nich z ekipami beniaminkami. Rok temu Salah i spółka zmierzyli się z Norwich (3:0), dwa lata temu z Leeds (4:3), a jeszcze wcześniej ugościli Kanarki (4:1). Liverpool już teraz może dopisać sobie trzy punkty za spotkanie na Craven Cottage.

Nie zagrają:

Fulham – Bryan, Wilson

Liverpool – Diogo Jota, Jones, Kelleher, Konate, Oxlade-Chamberlain, Tsimikas

Bournemouth – Aston Villa

The Cherries również nie trafili najlepiej, jednak równocześnie nie najgorzej. Aston Villa to obecnie mocny średniak z aspiracjami na puchary. I właśnie te aspiracje podopieczni Stevena Gerrarda chcą potwierdzić w tym sezonie. A jak najszybciej potwierdzić chęć realizacji planów gry w Europie? Oczywiście sięgając po trzy punkty w pierwszej kolejce. Bournemouth nie wzmocniło się na tyle, by stanowić realne zagrożenie dla The Villans, jednak nie widzę powodów, dla których Solanke miałby nie zaskoczyć defensywy przyjezdnych.

Nie zagrają:

Bournemouth – Brooks, Rothwell

Aston Villa – Hause

Leeds – Wolverhampton

Na Elland Road małe święto – Pawie uniknęły gry z ekipą z top six. W poprzednim sezonie na otwarcie Leeds zagrało z United, dwa lata temu z Liverpoolem… Na szczęście teraz los przydzielił podopiecznym Jessego Marscha Wolverhampton, które może mieć ogromne problemy, by wrócić z delegacji z jakimkolwiek dorobkiem punktowym. Ofensywa Wilków nie tyle nie imponuje, ile po prostu właściwie nie istnieje. Raul Jimenez jest kontuzjowany, natomiast Podence, Neto i Hwang bez wątpienia nie gwarantują zwycięstwa. Leeds może, a właściwie musi wykorzystać słabości rywali, by jak najszybciej oddalić od siebie widmo spadku. Komplet oczek pozwoli przynajmniej przykryć krótką ławkę.

Nie zagrają:

Leeds – Ayling, Bogusz, Cooper, Dallas, Junior Firpo, Forshaw, James, Sinisterra, Drameh

Wolverhampton – Chiquinho, Raul Jimenez, Sarkić, Nelson Semedo, Adama Traore

Newcastle – Nottingham Forest

Sroki to kolejna ekipa, która ma dosyć postrzegania jej jako element krajobrazu środka stawki. Na tym zależy przede wszystkim bogatym właścicielom. Marka Newcastle w tym sezonie ma stać się o wiele bardziej prestiżowa. I rzucić wyzwanie najlepszym. Rozsądnie budowana kadra z niezwykle rozsądnym trenerem u steru może namieszać w Premier League. Eddie Howe zamierza rozpocząć zbliżające się rozgrywki od mocnego uderzenia. Nottingham Forest, z całym szacunkiem do powracającego do elity beniaminka, wydaje się tylko przystawką dla The Toons.

Nie zagrają:

Newcastle – Javier Manquillo, Shelvey, Lewis

Nottingham Forest – Richards

Tottenham – Southampton

Jeżeli Southampton w tym sezonie Premier League może z kimś przegrać 0:9, jedną z takich okazji będzie wyjazdowe starcie z Tottenhamem. Święci według wielu ekspertów są typowani jako jeden z najbardziej oczywistych kandydatów do spadku, co nie może dziwić, jeżeli weźmiemy pod uwagę poprzednie sezony. Mimo wszystko teraz ma być zdecydowanie lepiej, a The Saints, wzmocnieni Bazunu, Aribo, Bellą-Kotchapem, Lavią i Sekou Marą nie zamierzają bić się o utrzymanie. Co na to Spurs? Oczywiście porażka, nawet wysoka, z londyńczykami w żaden sposób nie wpłynie na przyszłość zespołu Ralpha Hasenhuttla, aczkolwiek goście maja nadzieję na uniknięcie pogromu. Natomiast Kane, Son i Kulusevski ma pewno nie mają w planach zmarnowania tak dogodnej okazji na rozwiązanie worka z bramkami.

Nie zagrają:

Tottenham – Richarlison, Skipp, Bissouma

Southampton – Livramento, Walcott, Tella

Everton – Chelsea

Everton już na samym początku ligowych zmagań musi mierzyć się z demonami z poprzedniego sezonu – Dominic Calvert-Levin doznał kontuzji kolana i opuści kilka spotkań. Na dodatek The Toffees już w pierwszym meczu podejmują drużynę z top six , co sprawia, że trudno uwierzyć w udany początek sezonu. Wprawdzie Frank Lampard nabrał już ogłady w Premier League, a na Goodison Park trafili dwaj wartościowi obrońcy (Tarkowski i Ruben Vinagre), jednak w ofensywie ciągle jest krucho. Dwight McNeil nie zastąpi ani Calverta-Levina, ani Richarlisona, który wybrał grę dla Tottenhamu. Po drugiej stronie barykady staje Chelsea, nieco przebudowana, zwłaszcza w defensywie, nieco podrażniona doniesieniami o jej słabości i nieco tajemnicza. Jak spisze się Raheem Sterling? Czy Kalidou Koulibaly zadebiutuje z czystym kontem? Na jakiej pozycji Tuchel ustawi Monta? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.

Nie zagrają:

Everton – Calvet-Levin, Andre Gomes, Rondon, Townsend, Begović, Davies

Chelsea – Werner

Leicester – Brentford

To pytanie w końcu musiało paść w kontekście Leicester: czy Lisy można jeszcze zaliczać do szerokiej czołówki Premier League? Wiele wskazuje na to, że w tym sezonie ekipa Brendana Rodgersa nie dysponuje już potencjałem koniecznym do walki o puchary. Niektórzy skazują The Foxes na ligową przeciętność, inni wróżą im rywalizację o pozycje tuż nad strefą spadkową. Wiele zależy od tego, jak Leicester rozpocznie rozgrywki. Czy na King Power Stadium to gospodarze okażą się lepsi od swoich rywali? Coś do powiedzenia w tej kwestii ma Brentford, który jako pierwszy sprawdzi dyspozycję Lisów. Pszczoły okrzepły w elicie i nie zamierzają spoczywać na laurach. Jak podopieczni Thomasa Franka poradzą sobie bez Christiana Eriksena? To pytanie spędza fanom The Bees sen z powiek.

Nie zagrają:

Leicester – Bertrand, Ricardo Pereira

Brentford – Ajer, Sergi Canos, Pinnock

Manchester United – Brighton

Mecz z teoretycznie słabszym rywalem i to na własnym stadionie, czy można wyobrazić sobie lepszy początek sezonu? Tak w teorii wygląda premierowa kolejka dla Manchesteru United. Natomiast w praktyce Czerwone Diabły mierzą się z Brightonem, który w ostatnim bezpośrednim starciu tych drużyn wygrał aż 4:0. A gospodarze to klub-zagadka. Wpływ ten Haga zaczyna być widoczny, jednak czy Holender już na tyle uporządkował zespół, by ten wszedł w rozgrywki bez falstartu? Jaka przyszłość czeka Cristiano Ronaldo? Triumf w pierwszym starciu może napędzić United. Porażka wzbudzi wątpliwości do jakości obecnej kadry.

Nie zagrają:

Manchester United – Martial, Williams

Brighton – Moder

West Ham – Manchester City

Hit 1. kolejki Premier League zaplanowano na London Stadium. W stolicy dojdzie do niezwykle interesującego pojedynku – West Ham zmierzy się z Manchesterem City. Młoty już w meczu otwierającym rozgrywki zamierzają udowodnić, że należą do ligowej czołówki. Poprzednie starcie z Obywatelami zakończyło się remisem 2:2. Czy i tym razem drużyna Davida Moyesa zdoła zatrzymać giganta z niebieskiej części Manchesteru? Zadanie wydaje się jeszcze trudniejsze niż w maju – teraz barwy City reprezentuje Erling Haaland.

Nie zagrają:

West Ham – Aguerd, Scamacca

Manchester City – Laporte

Komentarze