Arsenal zwyciężył, rywal miał wielkie pretensje
Arsenal powiększył przewagę nad drugim w tabeli Manchesterem City. To efekt środowych wyników meczów Premier League. Obywatele podzielili się punktami z Nottingham Forest, a Kanonierzy wygrali 1-0 z Brighton. Postawili tym samym kolejny krok na drodze do mistrzostwa Anglii.
Starcie z Brighton rozstrzygnął gol Bukayo Saki, który padł już w dziewiątej minucie. Na przestrzeni całego spotkania to Mewy miały więcej okazji, aby trafić do siatki, dominując również w statystyce posiadania piłki. Arsenal z kolei skupił się na obronie korzystnego rezultatu.
Po meczu wypalił szkoleniowiec Brighton Fabian Hurzeler, który wprost oskarżył piłkarzy lidera Premier League o niesportowe praktyki. Chodziło przede wszystkim o grę na czas. Oberwał też bezpośrednio Mikel Arteta, który został skrytykowany za sposób prowadzenia zespołu.
– Tylko jeden zespół próbował grać piłkę. Było zbyt dużo kradnięcia czasu. Koniec końców chodzi o zasady. Arsenal ustala własne zasady. (…) Nigdy nie będę trenerem, który stara się wygrywać w ten sposób. Chcę rozwijać piłkarzy. Chcę, by stale się rozwijali, a na boisku grali w piłkę. Uważam, że to co robił Arsenal, nie jest zgodne z zasadami piłki nożnej. Premier League musi wdrożyć jakieś zasady. Każdy to widział. Czy widzieliście kiedyś, żeby bramkarz aż trzy razy upadał na murawę w trakcie meczu? – grzmiał szkoleniowiec Brighton.








