Pech Arsenalu, szczęście Manchesteru City. Emocje w hicie Premier League

Rodri
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Rodri

Manchester City w noworocznym hicie Premier League szczęśliwie pokonał 2:1 Arsenal na Emirates Stadium i umocnił się na prowadzeniu w tabeli Premier League.

  • Pierwsze spotkanie Premier League w 2022 roku rozegrane zostało w sobotnie popołudnie na Emirates Stadium
  • Hit pomiędzy Arsenalem i Manchesterem City zakończył się szczęśliwą wygraną gości
  • Bramka na wagę wygranej padła w doliczonym czasie gry

Arsenal zaskoczył Manchester City

Rywalizacja w 2022 roku w Premier League zainaugurowana została na Emirates Stadium, gdzie na przeciwko siebie stanęły jedenastki Arsenalu i Manchesteru City. Obie drużyny przystępowały do tego meczu w bardzo dobrym dla siebie momencie, mając na koncie serię ligowych wygranych. Za faworyta uznawani byli jednak goście z Manchesteru, którzy druga część sezonu rozpoczynali prowadząc w ligowej tabeli z dużą przewagą.

Pierwsza połowa niespodziewanie toczyła się jednak pod dyktando podopiecznych Mikela Artety, którzy pozbawili swoich rywali wszystkich argumentów. Choć goście mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki, zupełnie nic z tego nie wynikało. Z kolei Arsenal po odbiorach piłki wyprowadzał szybki i bardzo groźne kontrataki. Bardzo aktywny w szeregach gospodarzy był Gabriel Martinelli, ale to nie on zdobył jak się okazało jedynego gola w pierwszej połowie. 

Arsenal na przerwę schodził ze skromnym prowadzeniem, które dla swojego zespołu w 31. minucie uzyskał Bukayo Saka. Łączony z Liverpoolem piłkarz popisał się precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów po dograniu Kierana Tiernay’a. Przed drugą połową kibice Kanonierów mogli być optymistami.

Pechowe minuty Kanonierów

Druga odsłona meczu nie ułożyła się jednak po myśli gospodarzy. W 55. minucie prowadzący to spotkanie sędzia dopatrzył się faula Granita Xhaki w polu karnym rywali i podyktował rzut karny do Obywateli. Jedenastkę pewnym uderzeniem na gola zamienił Riyad Mahrez. 

Sytuacja Arsenalu skomplikowała się jeszcze mocniej cztery minuty później, gdy boisko z powodu drugiej żółtej kartki musiał opuścić Gabriel. Od tego momentu gospodarzy skupili się na bronieniu dostępu do własnej bramki i remisu. Manchester City starał się konsekwentnie szukać okazji do zdobycia bramki na wagę trzech punktów, ale wynik długo nie ulegał zmianie. Wydawało się nawet, że Kanonierzy dopną swego i sięgną po jeden punkt, ale Manchester zdołał przechylić szalę wygranej na swoją stronę w samej końcówce. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry zwycięskiego gola zdobył Rodri.

Zobacz także: aktualna tabela Premier League

Komentarze