Ruben Amorim wróci do pracy dopiero od nowego sezonu
Ruben Amorim miał być nowym Sir Alexem Ferguson, ale skończył jak reszta jego poprzedników. Manchester United nie miał litości i po remisie z Leeds (1:1) postanowił zwolnić trenera. Później na jaw wyszło wiele ciekawych informacji, sugerujących, że 40-latek popadł w konflikt z zawodnikami, a także zarządem klubu. W efekcie skończył przygodę na Old Trafford, prowadząc zespół w 63 meczach.
Jego bilans wygląda bardzo słabe, ponieważ zanotował 25 zwycięstw, 15 remisów i 23 porażki. Mimo to zainteresowanie byłym trenerem Sportingu wcale nie jest małe. Z informacji, jakie podał Rudy Galetti, wynika, że gdyby chciał, mógłby znaleźć pracę od zaraz.
Dziennikarz przekazał, że zainteresowanie Amorimem wyraziło kilka klubów z Bliskiego Wschodu, a także z Brazylii. Jego decyzja była jednak stanowcza, ponieważ odrzucił wszystkie możliwe oferty, które dotyczą bieżącego sezonu. Do pracy wróci dopiero latem.
Amorim pobytu w Manchesterze United nie będzie wspominał najlepiej. Można powiedzieć, że nie wyszło mu praktycznie nic jako trenerowi Czerwonych Diabłów. W poprzednim sezonie przegrał nawet finał Ligi Europy z Tottenhamem. W momencie zwolnienia 20-krotni mistrzowie Anglii zajmowali 6. miejsce w Premier League. Przeciwko Burnley poprowadzi ich Darren Fletcher jako tymczasowy trener.










