Wpadka podczas hymnów na PGE Narodowym!
Reprezentacja Polski w czwartek zmierzyła się z Albanią na PGE Narodowym w Warszawie w półfinale baraży o mistrzostwa świata 2026. Selekcjoner Jan Urban zaskoczył kibiców, wystawiając w wyjściowym składzie Filipa Rózgę. 19-letni pomocnik otrzymał szansę od pierwszej minuty, mimo że wielu fanów liczyło na występ Oskara Pietuszewskiego, który imponuje formą w barwach FC Porto.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem pojawiły problemy organizacyjne. Ceremonia odegrania hymnów, która miała być uroczystym wstępem do meczu, zamieniła się w spore zamieszanie. Na stadion zaproszono orkiestrę, jednak zawiodło nagłośnienie. Zamiast wyraźnie słyszalnych hymnów, kibice usłyszeli głównie gwizdy. Przez większą część hymnu Albanii nie było słychać właściwej melodii, a piłkarze obu reprezentacji zmuszeni byli śpiewać a cappella.
Problemy nie ominęły także Mazurka Dąbrowskiego. Początek polskiego hymnu również nie był słyszalny. Dopiero po kilkunastu sekundach udało się opanować sytuację i przywrócić dźwięk. Mimo wpadki organizacyjnej spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem.
Stawka rywalizacji jest bardzo wysoka. Zwycięzca półfinału przybliży się do awansu na mundial. W finale baraży czekać będzie jedna z drużyn – Szwecja lub Ukraina.









