Messi i Kane odcięci od gry
Spotkanie od początku było bardzo zamknięte. Obie reprezentacje skupiały się na odbiorze piłki i neutralizowaniu atutów rywala, przez co akcje ofensywne należały do rzadkości. Mecz był często przerywany faulami, a szarpana gra skutecznie odbierała widowisku tempo i płynność.
Największym rozczarowaniem pierwszej części była postawa liderów obu zespołów. Lionel Messi praktycznie nie uczestniczył w grze ofensywnej Argentyny. Anglicy skutecznie odcinali go od podań, przez co mistrz świata nie miał okazji kreować sytuacji ani zagrozić bramce rywali.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Niewiele więcej mógł pokazać Harry Kane. Kapitan reprezentacji Anglii przez większość pierwszej połowy był osamotniony w ataku i rzadko otrzymywał piłki w dogodnych strefach. W efekcie jeden z najlepszych napastników świata pozostawał niemal niewidoczny.
Częściej przy piłce utrzymywali się Anglicy, ale niewiele z tego wynikało. Mimo delikatnej przewagi mecz był bardzo wyrównany. W pierwszych 45 minutach więcej było walki, pojedynków i przewinień niż klarownych okazji bramkowych. Na zwycięzcę tego półfinału czeka już Hiszpania, natomiast przegrany zmierzy się z Francją w meczu o trzecie miejsce.









