Messi i Kane zgaszeni. Półfinał mundialu mocno rozczarowuje

Anglia i Argentyna nie spełniły oczekiwań w pierwszej połowie półfinału mistrzostw świata. Po 45 minutach kibice obejrzeli przede wszystkim twardą walkę i niewiele piłkarskiej jakości.

Messi i Spence
Obserwuj nas w
Associated Press / ALamy Na zdjęciu: Messi i Spence

Messi i Kane odcięci od gry

Spotkanie od początku było bardzo zamknięte. Obie reprezentacje skupiały się na odbiorze piłki i neutralizowaniu atutów rywala, przez co akcje ofensywne należały do rzadkości. Mecz był często przerywany faulami, a szarpana gra skutecznie odbierała widowisku tempo i płynność.

Największym rozczarowaniem pierwszej części była postawa liderów obu zespołów. Lionel Messi praktycznie nie uczestniczył w grze ofensywnej Argentyny. Anglicy skutecznie odcinali go od podań, przez co mistrz świata nie miał okazji kreować sytuacji ani zagrozić bramce rywali.

Niewiele więcej mógł pokazać Harry Kane. Kapitan reprezentacji Anglii przez większość pierwszej połowy był osamotniony w ataku i rzadko otrzymywał piłki w dogodnych strefach. W efekcie jeden z najlepszych napastników świata pozostawał niemal niewidoczny.

Częściej przy piłce utrzymywali się Anglicy, ale niewiele z tego wynikało. Mimo delikatnej przewagi mecz był bardzo wyrównany. W pierwszych 45 minutach więcej było walki, pojedynków i przewinień niż klarownych okazji bramkowych. Na zwycięzcę tego półfinału czeka już Hiszpania, natomiast przegrany zmierzy się z Francją w meczu o trzecie miejsce.

POLECAMY TAKŻE