Były reprezentant Polski nie ma wątpliwości. Wskazał, kto wygra mundial

Reprezentacja Francji jest faworytem do wygrania Mistrzostw Świata - twierdzi Radosław Gilewicz. Były reprezentant Polski w rozmowie z Interią zdradził, co jest największą siłą kadry Didiera Deschampsa.

Trofeum za Mistrzostwo Świata
Obserwuj nas w
ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Trofeum za Mistrzostwo Świata

Francja faworytem do wygrania mundialu

Mistrzostwa Świata 2026 są na finiszu. Kibice mogą zobaczyć jeszcze tylko cztery spotkania. W półfinale znaleźli się Francja, Argentyna, Hiszpania oraz Anglia. Mecze półfinałowe odbędą się we wtorek i środę (14-15 lipca). Z kolei wielki finał w niedzielę (19 lipca).

Niewykluczone, że w wielkim finale dojdzie do powtórki z 2022 roku. Francja w półfinale zagra z Hiszpanią, a Argentyna z Anglią. Jeśli obie drużyny wygrają, ponownie zmierzą się o tytuł mistrza świata. Radosław Gilewicz w rozmowie z Interią wskazał, kto jego zdaniem wygra mundial. Były reprezentant Polski nie miał wątpliwości i postawił na Francję. Jego zdaniem równy skład to ich największa siła.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Już przed mistrzostwami świata zadawano mi to pytanie i w gronie kandydatów do mistrzostwa wymieniałem Francję. I zdania nie zmieniam. Właściwie przez cały turniej potwierdzają równą i wysoką formę. To zespół bardzo wyrównany kadrowo i widzimy, jakie to ma ogromne znaczenie. W trakcie mundialu chyba 33 gole zostały strzelone w doliczonym czasie. Połowę z nich zdobyli zmiennicy. Francja dysponuje naprawdę bardzo równym składem i to jest ich siłą. Teraz jednak zmierzą się z oponentem, który zawiesi poprzeczkę bardzo wysoko – powiedział Radosław Gilewicz w rozmowie z Interią.

Terminarz Mistrzostw Świata 2026:

  • 14 lipca 2026 – Francja vs Hiszpania
  • 15 lipca 2026 – Anglia vs Argentyna

Francuzi grają o trzeci finał Mistrzostw Świata z rzędu. W 2018 roku zostali mistrzami świata, wygrywając w finale z Chorwacją. Cztery lata temu przegrali w rzutach karnych z Argentyną. Tytuł wygrywali także w 1998 roku, a 2. miejsce zajęli jeszcze w 2006 roku.

POLECAMY TAKŻE