Brak koncentracji przy SFG przyczyną porażki ze Szwecją
Reprezentacja Polski przegrała na wyjeździe ze Szwecją (1:3). Momentami gra Biało-Czerwonych wyglądała dużo lepiej niż kilka dni temu przeciwko Bośni i Hercegowinie. Niemniej jednak nie wystarczyło to do tego, żeby wywieźć ze Sztokholmu przynajmniej jeden punkt.
Na gorąco po spotkaniu w rozmowie z TVP Sport porażkę ze Szwecją skomentował Tymoteusz Puchacz. Według reprezentanta Polski straconych bramek można było uniknąć. Zauważył, że szwankowała w naszej grze koncentracja przy stałych fragmentach gry w obronie.
– Tych bramek po stałych fragmentach można było się ustrzec. Ale to jest takie gadanie. My musimy wygrywać mecze, bo mamy jakość. To widać, że potrafimy grać w piłkę. Trzeba wygrywać, a nie cieszyć się, że mamy dobre fragmenty. Musimy się wystrzegać takich błędów. Szacunek dla kibiców, którzy w trakcie meczu i po porażce kibicowali i czuliśmy ich wsparcie. To na pewno buduje, że masz wsparcie mimo tego, że przegraliśmy. Zaraz znowu mamy mecz i musimy podnieść się jak najszybciej – mówił Tymoteusz Puchacz w rozmowie z TVP Sport.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Na pewno szwankowała koncentracja przy stałych fragmentach. Zamiast my ich karcić po stałych fragmentach, to oni to zrobili i wygrali mecz – ocenił reprezentant Polski.
Dla Puchacza było to pierwsze spotkanie z orzełkiem na piersi od listopada 2024 roku. Piłkarz Sabah Baku pokazał się z dobrej strony w grze ofensywnej, ale do jego postawy w obronie można mieć duże zastrzeżenia.









