Inter znowu rozczarował, Włoskie media wytykają błędy Zielińskiego
Inter Mediolan nie zaliczył udanego początku rozgrywek Ligi Mistrzów. Po dwóch spotkaniach podopieczni Christiana Chivu nie mają ani jednego punktu. Na start przegrali z Realem Madryt (0:2), a we wtorek przed własną publicznością niespodziewanie zgubili punkty w starciu z Club Brugge (3:4). Od początku wystąpił Piotr Zieliński, który spędził na boisku 88 minut. Występ reprezentanta Polski pozostawia jednak wiele do życzenia.
Włoska prasa oceniła go jako jednego z najgorszych zawodników na boisku. Wytknęli mu przede wszystkim zmarnowaną szansę na zdobycie gola po podaniu Lautaro Martineza, dużą liczbę błędów, a co najgorsze Polak zawinił w akcji, która doprowadził do rzutu karnego i utraty bramki.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Lautaro posyła go na wolne pole, otwierając mu drogę do zdobycia zwycięskiej bramki. Jednak jako zawodnik, który zazwyczaj kreuje sytuacje, a nie je wykańcza, w decydującym momencie daje się dogonić Vetlesenowi. Kilka sekund później jest jeszcze gorzej. Kiedy przygotowuje się do oddania strzału lewą nogą, rywal uprzedza go i odbiera mu piłkę, rozpoczynając kontratak Forbsa, który kończy się rzutem karnym i objęciem prowadzenia przez belgijski zespół. Próbuje wykorzystać swoje umiejętności techniczne, ale jego starania nie przynoszą żadnego efektu – pisze serwis fcinternews.it.
– Popełnia mnóstwo błędów. W ofensywie zawodzi już w pierwszej połowie, gdy przy stanie 0:0 marnuje znakomite podanie Lautaro Martíneza, pozwalając Vetlesenowi uprzedzić się w decydującym momencie. Przez resztę spotkania raz po raz oddaje piłkę rywalom. Jedynym przebłyskiem jest udane wejście w pole karne przeciwnika, którego jednak jego koledzy z drużyny nie potrafią odpowiednio wykorzystać – ocenia sportmediaset.it.
– W pierwszej połowie, gdy znajduje się sam na sam z Sommerem, w decydującym momencie traci koncentrację i marnuje znakomitą okazję. Przez resztę spotkania nie potrafi przejąć inicjatywy ani odegrać znaczącej roli na boisku. Ostatecznie staje się jednym z zawodników odpowiedzialnych za ten koszmarny wieczór Interu – czytamy na łamach Tuttomercato.
– Stara się aktywniej od swoich kolegów uczestniczyć w rozegraniu piłki, łączyć poszczególne formacje i wychodzić na pozycje. Jest nawet bliski zdobycia bramki. Jego występ zasługuje jednak na negatywną ocenę w momencie, gdy doprowadza do kontrataku Forbsa, zakończonego rzutem karnym, po którym belgijski zespół obejmuje prowadzenie. Od tej chwili nie potrafi już się pozbierać ani wrócić do dobrej gry – pisze Calciomercato.








