Raphinha grzmi po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Zrzucił winę na sędziów

Atletico Madryt wygrało 3:2 z Barceloną w dwumeczu i awansowało do półfinału Ligi Mistrzów. Raphinha w rozmowie ze stacją DAZN wypowiedział się na temat poziomu sędziowania w tej rywalizacji. - Dla mnie to była kradzież - mówi reprezentant Brazylii.

Raphinha
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Raphinha

Atletico – Barcelona. Raphinha: To był skradziony mecz

We wtorkowy wieczór odbyło się rewanżowe spotkanie w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Atletico Madryt a Barceloną, które zakończyło się wynikiem 2:1 dla katalońskiej ekipy. Mimo to awans wywalczył stołeczny klub, dzięki zwycięstwu 2:0 w pierwszym pojedynku, co dało łączny wynik 3:2 w dwumeczu. Rywalizacja dostarczyła wielu emocji i bez wątpienia była jednym z najbardziej widowiskowych starć w ostatnim czasie.

POLECAMY TAKŻE

Po końcowym gwizdku przed kamerami stacji telewizyjnej „DAZN” pojawił się Raphinha, który udzielił niezwykle mocnego wywiadu. Brazylijczyk nie mógł zagrać w tym spotkaniu z powodu kontuzji uda, jednak nie powstrzymało go to od ostrej krytyki pracy arbitrów.

Dla mnie to był skradziony mecz i nie tylko ten, bo tydzień temu byliśmy świadkami bardzo podobnej sytuacji. Uważam, że sędziowanie było bardzo słabe. To niesamowite, jakie decyzje podejmowali. Atletico popełniło mnóstwo fauli, a arbiter nie pokazał im ani jednej żółtej kartki – stwierdził 29-letni skrzydłowy, jasno wskazując winnych odpadnięcia.

Tym samym drużyna Hansiego Flicka może teraz skupić się na rozgrywkach ligowych, ponieważ nie rywalizuje już ani w europejskich pucharach, ani w Pucharze Króla. FC Barcelona ma na swoim koncie 79 punktów i pewnie przewodzi tabeli La Ligi, z przewagą 9 oczek nad drugim Realem Madryt. Tak więc zespół z Camp Nou jest bardzo bliski obrony tytułu mistrzowskiego. Kolejnym rywalem Barcelony na ligowym podwórku będzie Celta Vigo. To starcie odbędzie się w środę, 22 kwietnia o godzinie 21:30 na Spotify Camp Nou.