Newcastle remisuje z Barceloną w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów
Największym hitem wtorkowej serii gier w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów miała być rywalizacja pomiędzy Newcastle United a Barceloną. Wszystko zapowiadało, że czeka nas bardzo emocjonujący pojedynek, w którym padnie wiele goli. Obie drużyny przecież w tej edycji europejskich rozgrywek zdobyły łącznie 48 goli. Niemniej okazało się, że liczby, to tylko liczby, choć końcówka pokazała potencjał tkwiący w obu jedenastkach.
Początek meczu przebiegał zgodnie z planem i tym, czego można było się spodziewać. Newcastle chciało wykorzystać atut swojego boiska i już od pierwszych minut ruszyli oni na bramkę Dumy Katalonii. Właściwie trzeba przyznać, że pierwsze piętnaście minut to absolutna dominacja Srok. Z czasem jednak ich przewaga zaczęła się zacierać, choć nadal była wyraźna. Taki obraz meczu utrzymywał się mniej więcej do końca pierwszej połowy, lecz Barcelona próbowała się odgryzać. Słabo jednak wychodziło im kreowanie sytuacji i przeprowadzanie składnych akcji.
Po zmianie stron obraz meczu nieco się zmienił, to znaczy nieco się wyrównał. Można chyba nawet stwierdzić, że doszło do swego rodzaju otwarcia, to znaczy Barcelona mocniej zaatakowała i więcej zaryzykowała, a gospodarze próbowali to wykorzystać. Nie można więc powiedzieć, że był to zamknięty mecz. Z całą pewnością jednak ekipie Newcastle brakowało szczęścia. Sporo składanych akcji przełożyło się w pewnym momencie na gola, ale zdobyty został on ze spalonego. Cały czas jednak Sroki mocno naciskały, a ekipa Hansiego Flicka ograniczała się do kontrataków i wykorzystania faz przejściowych.
I gdy wszystko wskazywało, że finalnie na tablicy wyników zobaczymy wynik 0:0, to do głosu doszedł Harvey Barnes. Skrzydłowy gospodarzy wykorzystał dośrodkowanie z bocznego sektora boiska i dość słabym, ale jednak, strzałem pokonał Joana Garcię. Ostatnie minuty zwiastowały więc, że Barcelona będzie wracać z Wysp bez punktów, ale wówczas nadeszła 95. minuta i faul w polu karnym gospodarzy. Rzut karny pewnie zamienił na gola Lamine Yamal i to on uratował jeden punkt dla ekipy z Hiszpanii.
Zobacz także: Barcelona otrzymała ofertę 250 milionów za Yamala. Natychmiast zdecydowała









