GKS przygasł po golu. Wraca z niekorzystnym wynikiem
GKS Katowice w czwartkowy wieczór rozpoczął przygodę z europejskimi pucharami i zainaugurował sezon 2026/2027. Tego dnia zmierzył się na wyjeździe z MSK Ziliną w ramach 2. rundy eliminacji Ligi Konferencji. Trener Rafał Górak podjął kilka zaskakujących decyzji personalnych, sadzając na ławce rezerwowych Bartosza Wolskiego czy Emana Markovicia.
W pierwszych minutach GieKSa zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce, szukając sposobu, by zaskoczyć defensywę gospodarzy. Do konkretów doszło bardzo szybko, bowiem katowiczanie potwierdzili, że są groźni po stałych fragmentach gry. Bartosz Nowak dośrodkował w pole karne, a Lukas Klemenz idealnie wybił się w powietrze i uderzył głową, kierując piłkę do siatki.
Kolejne minuty przebiegały już pod dyktando Ziliny, która ruszyła do ataku. Piłkarzom gości w niektórych sytuacjach brakowało koncentracji, co skutkowało szansami dla rywala. Dobrze w bramce spisywał się jednak Gabriel Kobylak. Napór Słowaków przyniósł korzyść w postaci gola wyrównującego. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, którą skutecznie wykorzystał Miroslav Kacer.
Zaraz po zmianie stron GKS stracił drugiego gola. Kobylak zdołał obronić pierwszy strzał z dystansu, ale przy dobitce był już bezbronny. Z biegiem czasu katowiczanie znów przejęli kontrolę nad przebiegiem gry i poszukiwali bramki wyrównującej. Uaktywnili się przede wszystkim w końcówce, ale Zilina skutecznie broniła i zakończyła ten mecz cennym zwycięstwem. GKS przystąpi do rewanżu z niekorzystnym wynikiem.








