Kiwior i Bednarek zawinili. Błędy przy bramce rywala
FC Porto w ostatniej kolejce fazy ligowej mierzy się przed własną publicznością z Rangersami. Stawką jest zapewnienie miejsca w pierwszej ósemce i uniknięcie dwumeczu w ramach 1/16 finału. Szkoci z kolei do tej rywalizacji przystępowali bez presji, gdyż nie mieli już szans na awans do kolejnej fazy.
Mimo tego, spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia gości. Przy bramce dla rywala zamieszany był polski duet – najpierw Jakub Kiwior niecelnym podaniem oddał piłkę drużynie przeciwnej, a następnie Jan Bednarek dał się oszukać w polu karnym napastnikowi Rangersów, który mu się urwał i trafił do siatki. Wychowanek Lecha Poznań próbował jeszcze interweniować, ale nie zdołał wybić futbolówki przed przekroczeniem linii bramkowej.
Słaby początek nie wpłynął na postawę portugalskiej ekipy, która do przerwy prowadziła już 3-1. Szybko otrząsnęła się po stracie gola, zdobywając wszystkie trzy gole w odstępie 15 minut. Ten wynik zapewni FC Porto miejsce wśród najlepszych drużyn fazy ligowej Ligi Europy. To również dobra wiadomość dla Kiwiora i Bednarka, których błędy nieszczególnie przeszkodziły kolegom z zespołu.









