Lewandowski mógł strzelić gola. Yamal przeprosił Polaka
FC Barcelona długo nie mogła się przełamać w starciu z Racingiem Santander w Pucharze Króla. Pierwsza bramka, która otworzyła wynik, padła dopiero w drugiej połowie. Na listę strzelców wpisał się Ferran Torres w 66. minucie spotkania. Ostatecznie drużyna Hansiego Flicka pokonała drugoligowca (2:0). W doliczonym czasie gry wynik podwyższył Lamine Yamal.
Co ciekawe, to nie Lamine Yamal, a Robert Lewandowski mógł cieszyć się z bramki. W samej końcówce 18-latek dostał długie podanie, a Barcelona atakowała bramkę przeciwnika trójką zawodników przeciwko jednemu obrońcy rywali. Skrzydłowy chciał zgrać piłkę do starszego kolegi, ale zrobił to niecelnie. W efekcie futbolówkę przejął Raphinha, który zagrał ją w pole karne, a akcję wykończył wychowanek La Masii. Zamiast celebrować gola, Yamal wykonał przepraszający gest w kierunku Lewandowskiego.
Lewandowski nie zagrał całego meczu. Na boisku pojawił się dopiero w 67. minucie. Mimo to hiszpańskie media pozytywnie oceniły jego występ. Czwartkowe starcie było jego 21. meczem w tym sezonie. Łącznie ma na swoim koncie dziesięć goli i dwie asysty. W najbliższy weekend Katalończycy wrócą do rywalizacji w La Liga. Na wyjeździe zagrają z Realem Sociedad w niedzielę (18 stycznia).









