Arbeloa wziął winę za wyniki Realu Madryt na siebie
Real Madryt po raz pierwszy od 2019 roku zanotował dwie porażki z rzędu w rozgrywkach La Liga. Przed tygodniem lepsza okazała się Osasuna (1:2). Z kolei w poniedziałek górą na Bernabeu było Getafe (0:1), wygrywając po golu Martina Satriano. W efekcie strata w tabeli do FC Barcelony ponownie wzrosła do czterech punktów. Alvaro Arbeloa uważa, że Królewscy mogą odrobić stratę.
Na konferencji prasowej Arbeloa zaserwował dziennikarzom znaną już za jego kadencji śpiewkę. Tłumaczył, że zły wynik to nie wina zawodników. Apelował, by winą za porażkę obarczyć jego. To kolejny raz, gdy tłumaczy porażkę w ten sposób.
– To ja ponoszę winę za tę porażkę. Brak Mbappe i Bellinghama jako powód? Nie. To jest Real Madryt, mamy aż nadto zawodników, żeby wygrywać mecze. Nie zamierzam szukać wymówek. La Liga jeszcze się nie skończyła. Pozostało do zdobycia 36 punktów i będziemy walczyć do końca. To tylko 4 punkty różnicy, więc możemy odrobić stratę do Barcelony. To jest Real Madryt. Naszym celem jest zdobycie 36 punktów. Nikt się nie poddaje. Nie obwiniajcie zawodników. To moja wina – mówił na konferencji Alvaro Arbeloa.
Przed Realem Madryt bardzo ciężkie tygodnie. Oprócz rywalizacji w lidze, gdzie muszą gonić Barcelonę, za tydzień zagrają pierwszy mecz z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Kontuzje liderów zespołu z pewnością nie pomagają im wrócić na odpowiednie tory.








