Barcelona podjęła ostateczną decyzję ws. Superligi. Nie ma już odwrotu

FC Barcelona oficjalnie zakończyła swój udział w projekcie Superligi. Klub wydał komunikat, w którym poinformował o definitywnym wycofaniu się z kontrowersyjnej inicjatywy.

Joan Laporta
Obserwuj nas w
Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Joan Laporta

Barcelona zamyka temat Superligi i stawia na współpracę z UEFA

FC Barcelona potwierdziła w oficjalnym oświadczeniu, że opuszcza projekt Superligi i nie zamierza już do niego wracać. Klub przekazał, że decyzja została formalnie zgłoszona spółce odpowiedzialnej za rozgrywki oraz pozostałym zaangażowanym podmiotom. – FC Barcelona informuje, że dziś oficjalnie powiadomiła spółkę European Super League oraz kluby uczestniczące o swoim wycofaniu się z projektu Superligi – czytamy w komunikacie.

Barcelona była jednym z ostatnich klubów, które wciąż pozostawały przy tym pomyśle. Przez długi czas obok niej trwał jedynie Real Madryt, dla którego projekt był kluczowym elementem wizji Florentina Pereza. Teraz Katalończycy wykonali jednoznaczny krok wstecz, zostawiając Królewskich bez sojusznika.

POLECAMY TAKŻE

Superliga została ogłoszona w kwietniu 2021 roku jako zamknięte rozgrywki tworzone przez dwanaście czołowych klubów Europy. Celem było przejęcie większej kontroli nad prawami medialnymi i finansami oraz stworzenie alternatywy dla Ligi Mistrzów. Projekt od początku budził ogromne kontrowersje.

Reakcja świata futbolu była natychmiastowa. Kibice, federacje, ligi oraz rządy stanowczo sprzeciwiły się inicjatywie, uznając ją za zagrożenie dla zasad rywalizacji sportowej. W ciągu dwóch dni z projektu wycofała się większość klubów założycielskich. Później swoje stanowisko zmienił także Juventus.

W ostatnich miesiącach Barcelona stopniowo dystansowała się od Superligi. Klub poprawił relacje z UEFA oraz z Europejskim Stowarzyszeniem Klubów, na którego czele stoi prezes Paris Saint Germain. Oficjalne ogłoszenie decyzji było więc jedynie formalnym potwierdzeniem wcześniejszego kierunku.

Zobacz również: Barcelona spieszy się z kolejną decyzją. Lewandowski ma powód do niepokoju