Raków Częstochowa rozczarował w Lublinie. Tomczyk mówi wprost

Raków Częstochowa zremisował trzeci kolejny mecz w Ekstraklasie. Po spotkaniu z Motorem Lublin Łukasz Tomczyk zwrócił uwagę na wymagający terminarz.

Łukasz Tomczyk
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Łukasz Tomczyk

Kolejny remis Rakowa w lidze

Raków Częstochowa zremisował na wyjeździe z Motorem Lublin (1:1) w meczu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze objęli prowadzenie w 67. minucie po trafieniu Mbaye Ndiaye. Raków jednak nie zrezygnował z walki do samego końca. W doliczonym czasie gry wyrównującego gola strzelił Jonatan Brunes. Norweski napastnik ma już na koncie 13 trafień w obecnym sezonie.

Częstochowianie przystąpili do meczu w Lublinie kilka dni po bardzo wymagającym starciu w półfinale STS Pucharu Polski. W czwartek Raków awansował do finału po dramatycznym meczu z GKS-em Katowice, rozstrzygniętym dopiero w serii rzutów karnych. Po meczu Łukasz Tomczyk nie ukrywał rozczarowania pierwszą częścią gry swojej drużyny, wskazując przede wszystkim na napięty terminarz.

– Powiem krótko: nie możemy grać meczu w takim odstępie czasowym. W pierwszej połowie nie byliśmy w stanie dać nic więcej. Musieli wejść zmiennicy żebyś coś ruszyło. 1 połowa dla Motoru, druga dla nas. Musimy wykorzystać takie sytuacje jakie mieliśmy – podkreślił szkoleniowiec Rakowa, którego cytuje Kamil Głębocki z „Kanału Sportowego”.

– Mówi się że wypuszczamy końcówki: to trzeci mecz gdzie udaje nam się strzelić gola w końcówce. Kontuzje są martwiące. Nawarstwienie spotkań. Svarnas 41 mecz w sezonie, Racovitan 40 – zaznaczył Tomczyk. Piłkarze Rakowa za tydzień podejmą Cracovię w ramach 29. kolejki.

POLECAMY TAKŻE