Lech Poznań zrobił swoje
Lech Poznań w roli faworyta przystępował do niedzielnego starcia ligowego, licząc na czwarte z rzędu zwycięstwo. Zadanie nie było jednak łatwe, bo na drodze mistrza Polski stanęła nieobliczalna Korona Kielce. Rywalizację z trybun śledziło ponad 12 tysięcy widzów, w tym konkretna grupa fanów ekipy z Poznania.
W pierwszych 29 minutach ogólnie nie działo się zbyt wiele. Co prawda w 10. minucie swoją okazję miał Robert Gumny, a w 18. minucie bliski szczęścia był Marcin Cebula, jednak żadnemu z nich nie udało się skierować piłki do siatki.
- Zobacz też: Ekstraklasa – tabela ligi polskiej
Finalnie jednak na przerwę w lepszych nastrojach udali się zawodnicy gości. Najpierw w 30. minucie prowadzenie drużynie Nielsa Frederiksena dał Ali Gholizadeh. Ofensywny gracz Kolejorza wykorzystał sytuację oko w oko z bramkarzem. Tymczasem w doliczonym czasie pierwszej połowy prowadzenie Lecha podwyższył Antonio Milić.
W drugiej połowie gospodarze złapali kontakt za sprawą trafienia Mariusza Stępińskiego. Doświadczony napastnik wyróżnił się celnym strzałem głową, notując swoje trzecie trafienie w tej kampanii PKO BP Ekstraklasa. To jednak było wszystko, na co było stać kielczan.
Lech ostatecznie mógł cieszyć się z odniesienia dziewiątego zwycięstwa w tej kampanii ligowej, dzięki czemu ma na swoim koncie 35 punktów. Z kolei Korona zaliczyła ósmą porażkę. W następnej kolejce ligowej poznaniacy zagrają u siebie z Raków Częstochowa. Z kolei ekipę z Kielc czeka starcie z Motor Lublin.
Korona Kielce – Lech Poznań 1:2 (0:2)
0:1 Ali Gholizadeh 30′
0:2 Antonio Milić 45+1′
1:2 Mariusz Strępiński 54′









